Przejdź do treści
o nas

Myjnia pod oknami

Całodobowy hałas samoobsługowej myjni samochodowej to codzienność rodziny z Ostrowska na Podhalu. Postawiono ją dokładnie na wprost okien domu Państwa Malasińskich, w odległości zaledwie kilku metrów. Inwestor uzyskał wszelkie zgody wymagane do prowadzenia takiej działalności, a jednak hałas generowany przez myjnię przekracza nie tylko dopuszczalne poziomy hałasu, ale i wytrzymałość sąsiadów.

Na początku były krowy. Pasły się na działce sąsiadującej z posesją należącą do rodziny Malasińskich. Kiedy kupowali dom w 2008 roku pastwisko, złożone z dwóch wąskich pasów ziemi należało do dwóch różnych osób. Przez dwanaście lat panował tam spokój adekwatny dla terenów zabudowy jednorodzinnej, aż do momentu, gdy sąsiedzi porozumieli się i jeden z nich postanowił na połączonych działkach postawić myjnię samochodową. – Zostaliśmy powiadomieni pisemnie o planowanej inwestycji1, sprawdziliśmy, że taka myjnia może powstać w sąsiedztwie naszego domu, nie zakazuje tego prawo – mówi Piotr Malasiński.

Myjnie, po opublikowaniu rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 21 sierpnia 2007 roku zmieniającego rozporządzenie w sprawie określenia rodzajów przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko oraz szczegółowych uwarunkowań związanych z kwalifikowaniem przedsięwzięcia do sporządzenia raportu o oddziaływaniu na środowisko (Dz. U. Nr 158, poz. 1105), nie wymagają już specjalnych zezwoleń środowiskowych, przestały być wpisane w rejestr uciążliwych inwestycji, dlatego mężczyzna wraz z rodziną zdecydował, że nie będą w żaden sposób przeciwko tej inwestycji protestować. Złożył się na tę decyzję również fakt, że o właścicielu działek miał jak najlepsze zdanie, sądził, że to odpowiedzialny człowiek, który tak będzie prowadził swój biznes aby sąsiedzi nie ponosili szkód z tego tytułu. Jak dziś przyznaje Piotr Malasiński, ten kredyt zaufania nie popłacił.

Pierwsze dni

Czas pokazał iż myjnia zrealizowana różniła się od tej, którą opisano w zawiadomieniu o inwestycji. Nie było tam słowa o tym, że będzie ona pracować przez 24 godziny na dobę i mieć dodatkowo stanowiska odkurzaczy. O tym jak bardzo jest to uciążliwe Malasińscy przekonali się w listopadzie 2020 roku. -Tej daty nie zapomnę, bo żona wróciła z porodówki, Martynka się urodziła 30 listopada, myjnia hulała już kilka dni – wspomina Pan Piotr. -Już pierwszego dnia wiedzieliśmy że będzie tu piekło, dziecko pierwsze dni swojego życia musiało spędzić w wózku, w łazience, nie mogąc zasnąć w żadnym z pokoi, gdyż panował w nich zbyt duży hałas. Staraliśmy się wytrzymać mimo wszystko, tłumaczyliśmy sobie że może duży ruch wynika z tego, że to taka nowość i z czasem zainteresowanie minie. Niestety było coraz gorzej, zima, mróz, więc do wszystkiego, co hałasowało dotychczas, doszedł piec do podgrzewania wody, który co piętnaście minut się włączał wydając uciążliwe buczenie, myjnia pracowała całą noc, nieważne czy pierwsza czy trzecia godzina zawsze ktoś podjechał by umyć samochód. Opady śniegu spowodowały że ciągnik z pługiem trzydzieści minut odśnieżał plac myjni codziennie o czwartej nad ranem. Czas świąteczny bożonarodzeniowy był jednym z najgorszych w naszym życiu, tłumy na myjni od rana do późnych godzin nocnych. Zaczekaliśmy do 9 stycznia 2021 roku, zwróciłem się do właściciela myjni z prośbą o wyeliminowanie rażącego światła, które oświetlało wszystkie nasze pokoje przez całą noc, szybko to zrobił przykręcił blachę do górnej części wiaty co połowicznie pomogło. Powiedziałem mu wtedy, że hałas nas zabije, że para wodna w postaci gęstej mgły osiada na oknach, balkonach ze śmierdzącym zapachem. Powiedział, że wie o tym i to wyeliminuje. Uwierzyliśmy mu i w ten sposób daliśmy się oszukać, kolejne rozmowy czy wiadomości mejlowe kończyły się obiecankami – wspomina Piotr Malasiński.

Korespondencja z urzędami

Ponieważ sytuacja wciąż się nie zmieniała rodzina zwróciła się do portalu “Podhale Region” aby dziennikarze przyjrzeli się sprawie. Także i to nie dało spodziewanego rezultatu, dlatego kolejnym krokiem, po roku od uruchomienia myjni – w listopadzie 2021, było pismo do WIOŚ w Krakowie z prośbą o pomoc. Zawierało ono prośbę o wykonanie pomiarów hałasu, zabezpieczenie domu przed chemicznymi oparami unoszącymi się znad myjni i zgłoszenie dotyczące wywożenia osadników ścieków z myjni na trawnik w pobliżu potoku wpadającego do Dunajca i wylewania ich przy chodniku na drodze łączącej Nowy Targ z Nowym Sączem.

Bardzo szybko, bo już 16 listopada 2021 przyszła odpowiedź, iż sprawa przekazana została do starosty nowotarskiego który to jest jednostką właściwą do zlecenia badań hałasu. – Resztą miał zająć się WIOŚ i tak kolejno 2 grudnia i 28 grudnia 2021 dostaliśmy pisma o niezałatwieniu sprawy w terminie, a 31 stycznia 2022 pismo z przeprowadzenia kontroli – wyszczególnia Piotr Malasiński. Jednakże dopiero 20 lutego 2023 zapadła decyzja starosty nowotarskiego o ustaleniu dopuszczalnego poziomu hałasu dla myjni na poziomie 55 dB oraz jej godzin pracy – według tego wskazania miała ona pracować w godzinach od 7 do 21, co mogłoby przynajmniej w pewnym stopniu ograniczyć jej dotkliwe oddziaływanie. Tak się jednak nie stało ponieważ inwestor odwołał się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Nowym Sączu, które postanowiło uchylić zaskarżoną przez niego decyzję w całości i przekazać do ponownego rozpatrzenia organowi pierwszej instancji. W tej sposób sprawa ponownie trafiła na biurko starosty nowotarskiego.

– Decyzja o dopuszczalnym poziomie hałasu jest wydawana w przypadku stwierdzenia przez organ ochrony środowiska, na podstawie pomiarów własnych lub pomiarów podmiotu obowiązanego do ich prowadzenia, że poza zakładem, w wyniku jego działalności, są przekroczone dopuszczalne poziomy hałasu – wyjaśnia dr Piotr Poniatowski, doktor nauk prawnych, pracownik badawczo-dydaktyczny na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Tłumaczy iż w decyzji takiej określa się dopuszczalne poziomy hałasu poza zakładem przy zastosowaniu wskaźników hałasu LAeq D (równoważny poziom dźwięku A dla pory dnia) i LAeq N (równoważny poziom dźwięku A dla pory nocy) w odniesieniu do rodzajów terenów chronionych akustycznie zgodnie z przepisami o ochronie środowiska, na które oddziałuje zakład. W decyzji, o której mowa, mogą być określone wymagania mające na celu nieprzekraczanie poza zakładem dopuszczalnych poziomów hałasu, w szczególności rozkład czasu pracy źródeł hałasu dla całej doby, wraz z przewidywanymi wariantami, a także zakres, sposób i częstotliwość prowadzenia pomiarów poziomu hałasu w zakresie, w jakim wykraczają one poza wymagania ustawowe.

Dowody z kasy fiskalnej

Wprowadzenie obowiązku umieszczenia kas fiskalnych do stanowisk w myjni, co zdarzyło się w kwietniu 2023 roku, stało się pomyślnym zbiegiem okoliczności dla Malasińskich, ponieważ paragony stały się dowodem pracy myjni w godzinach nocnych. Pan Piotr złożył wówczas wnioski do WIOŚ i starostwa nowotarskiego o pomiar hałasu w porze nocy, do czego doszło 20 czerwca 2023. Elementem procedur wykonywania takiego pomiaru jest jednak zawsze powiadomienie z dużym wyprzedzeniem właściciela obiektu, który będzie badany, o tym kiedy badanie to nastąpi. Stanowi to doskonały sposób na uniknięcie konsekwencji działalności niezgodnej z prawem – pozwólmy sobie na obrazowy przykład: jak Państwo sądzą, co zastawaliby policjanci na miejscu, gdyby z dwutygodniowym wyprzedzeniem powiadamiali złodziei o planowanej pod konkretną datą kontroli dziupli?

Jak poradził sobie właściciel myjni? – Inwestor wyłączył prąd na obiekcie o 22:10, jednak przez te 10 minut pomiar wykazał przekroczenia z 40dB na 54,1dB – relacjonuje Pan Piotr2. Kolejną decyzją starosty był już zbulwersowany: ponowne rozpatrzenie sprawy, nakazane przez SKO dało rezultat w postaci zmiany w miejscowym planie zagospodarowania i ustalenia iż dom znajduje się na terenie zagrodowym, dla którego dopuszczalne poziomy hałasu to 55 dB w porze dnia i 45 dB w porze nocy. O ograniczeniu godzin pracy myjni tym razem nie było już mowy. Mimo tego inwestor odwołał się do SKO jeszcze raz.

Drugie orzeczenie z SKO pojawiło się aż po 100 dniach. 21 grudnia 2023 roku Malasińscy przeczytali, że SKO po raz kolejny uchyliło decyzję starosty, ale na szczęście wzięło pod uwagę że dom znajduje się na terenie mieszkaniowym jednorodzinnym, toteż w nowym orzeczeniu znalazły się nowe dopuszczalne poziomy hałasu: 50 dB dla pory dnia i 40 dB dla pory nocy. W takim przypadku przekroczenia, względem tego co ustalono podczas analizy akustycznej zleconej przez starostę nowotarskiego wynoszą odpowiednio – za dnia 8,9 dB i 14,1 dB nocą.
Rozpoczyna się rok 2024. – Posłaliśmy pisma do inwestora, nadzoru budowlanego, starostwa o natychmiastowe zamknięcie obiektu, petycja do starostwa poszła o ustalenie pracy myjni od 8-20 – mówi Pan Piotr. O ile wcześniej byli nastawieni polubownie i skłonni do kompromisów, to rażąco lekceważący stosunek do sprawy ze strony inwestora zmienił to nastawienie: będziemy walczyć do samego końca, aż myjnia zostanie zlikwidowana – mówią dziś.

Pozostała batalia sądowa

Aktualnie przygotowują się do sprawy sądowej z powództwa cywilnego. – Będziemy domagać się ukarania architekta który projektem swoim zniszczył nam spokojnie prowadzone życie. Inwestora, który przez ponad trzy lata ignoruje wszystkie nasze prośby, a na koniec, jak nam pozostanie sił to do odpowiedzialności pociągniemy też starostwo, za te wszystkie krzywdzące decyzje – zapowiada Piotr Malasiński.

Na liście osób odpowiedzialnych za akustyczną gehennę Malasińskich architekt jest pierwszy, dlatego, że to on wydając w dokumentacji projektowej opinię o spodziewanym oddziaływaniu myjni na najbliższe otoczenie zadeklarował, że hałas dochodzący z obiektu nie będzie przekraczał 50 dB w odległości 2 metrów od myjni, natomiast do granicy z posesją, czyli w odległości 5 metrów, wynosić on będzie 44 dB. Może zastanawiać już samo to, w jaki sposób aż 6 dB (dodajmy, iż byłby to czterokrotny spadek poziomu hałasu odczuwalnego!) mogłoby zniknąć w tajemniczy sposób na otwartej przestrzeni trzech metrów, jednakże wyobrażenie takie, że woda z lancy uderzająca pod wysokim ciśnieniem o blachę może kiedykolwiek wygenerować tylko 50 dB, jasno daje do zrozumienia, że wyszczególnione wartości nie mają zbyt wiele wspólnego z tym, jaki poziom  ciśnienia akustycznego rzeczywiście generują urządzenia w obiekcie, którego przyszłe oddziaływanie opiniował. Głośniejszy niż 50 dB jest zwykły kuchenny zlewozmywak. Na pełne spektrum oddziaływania myjni składają się: użytkowanie lanc wysokiego ciśnienia wraz z wężami, piec grzewczy do uzyskania ciepłej wody, sprężarka wysokiego ciśnienia do podniesienia ciśnienia wody, stanowisko z odkurzaczem przemysłowym, jak i oddziaływanie akustyczne samych pojazdów podjeżdżających na myjnię i tam obsługiwanych.

Jakie to jest głośne?

Ciśnienie w sieci wodociągowej to według przepisów zakres od 0,5 do 6 barów (ponieważ 1 bar to 0,99 atm, będziemy posługiwać się tą drugą jednostką). Odkręciwszy wodę w kranie widzimy więc nawet powyżej 80 decybeli, a to znaczy, że woda płynąca z kranu pod relatywnie niewielkim ciśnieniem generuje już spory hałas.

Ciśnienie w lancach, jakie zainstalowane są w myjni, to ok. 110 – 120 atmosfer (tak – to jest olbrzymie ciśnienie!) co przekłada się na to, iż uderzenie takiego strumienia w karoserię samochodu zawsze spowoduje znacznie większy hałas niż woda płynąca z kranu. Jeżeli zaś chodzi o sprężarkę i piec podgrzewający wodę -tutaj może wystąpić zjawisko hałasu zwanego tonalnym (np. gdy jakiś element generuje ciągłe buczenie, brumienie w określonej częstotliwości – w pewnych zakresach pasma oddziaływanie tego typu potrafi być bardzo uciążliwe, niekoniecznie będąc głośnym).

Pozostaje jeszcze oddziaływanie najbardziej zróżnicowane i zmienne czyli to, które generują samochody oraz inne pojazdy przyjeżdżające do myjni. Auta osobowe z silnikiem benzynowym mogą według normy generować hałas wynoszący (jak to jest enigmatycznie określone “przy normalnej pracy silnika”) 93 decybele, a te z silnikami diesla 96 decybeli. Część będzie cichszych, ale część głośniejszych, zważywszy na trwającą modę na modyfikowanie układów wydechowych samochodów tak, aby emitowały jak największy hałas. Przyjeżdżając na myjnię każdy kierowca musi otworzyć i zamknąć drzwi w samochodzie przynajmniej dwa razy, a to generuje następny typ hałasu czyli hałas impulsowy czyli np. szybkie uderzenie, trzaśnięcie czy wystrzał powodujący gwałtowny wzrost i spadek ciśnienia akustycznego w bardzo krótkim czasie. Ponadto zawsze znajdą się też kierowcy chcący zagłuszyć odgłosy mycia czy odkurzania i włączyć sobie bardzo głośno radio w swoim samochodzie generując poziom nawet powyżej 100 decybeli, gdzie często dominującym elementem będzie dźwięk z głośnika niskich częstotliwości zwanego subwooferem – i tu zetkniemy się z hałasem niskoczęstotliwościowym czyli z zakresu pasma akustycznego 10-250Hz – przeczytacie o nim Państwo w naszym tekście “Jaki hałas jest najgorszy?”.

Teraz należy przeanalizować model użytkowania, gdy w całym zakładanym czasie – a w opisywanym przypadku myjnia miała działać całodobowo, będzie występowało maksymalne obciążenie obiektu czyli cztery stanowiska myjni plus odkurzacz z trzepaniem dywaników, plus oczywiście oświetlenie i mgła rozproszonych cząsteczek wody z detergentami. Podsumowując: użytkowanie myjni generuje bardzo szerokie spektrum oddziaływań hałasowych (hałas tonalny, impulsowy i niskoczęstotliwościowy) osiągających bardzo wysokie poziomy SPL (nawet 100 dB) i to w trybie niesymetrycznym (nie ma żadnego powtarzalnego algorytmu występowania poszczególnych typów oddziaływań). Ze wszystkich wymienionych powodów architekt (ale też urząd nadzorczy i wydający zezwolenia) powinien był zastanowić się bardzo poważnie nad tym w jaki sposób zaprojektować obiekt w tak niewielkiej odległości od zabudowy mieszkalnej, ażeby omówione oddziaływania nie doprowadziły do destrukcji życia i niemożności użytkowania zgodnie z przeznaczeniem nieruchomości sąsiedniej. Nie robiąc tego to właśnie on doprowadził w pierwszej kolejności do zaistnienia problemu i wynikłego z niego konfliktu i dlatego w procesie cywilnym poszkodowani zamierzają, również w pierwszej kolejności dochodzić odszkodowania od architekta.

Jak walczyć z myjnią?

Jak wygląda to od strony przepisów?3 Dr Piotr Poniatowski zaznacza, że możliwości jest wiele i Państwo Malasińscy mogą rozważyć należy szereg cywilnoprawnych środków ochrony, które w ogóle nie muszą wiązać się z przekraczaniem lub nieprzekraczaniem dopuszczalnych poziomów hałasu przez myjnię. Pierwsze na liście jest przede wszystkim roszczenie o ochronę dóbr osobistych z art. 23 i 24 k.c. oraz roszczenie negatoryjne z art. 222 § 2 k.c. z tytułu immisji. Adekwatne względem tego przypadku jest także roszczenie odszkodowawcze z art. 415 k.c., jeśli wskutek immisji powstała szkoda; środki ochrony prewencyjnej, takie jak roszczenie o wstrzymanie budowy z art. 347 k.c. w przypadku gdyby inwestor podjął się dalszej rozbudowy obiektu czy żądanie odwrócenia grożącego niebezpieczeństwa z art. 439 k.c. mogące mieć tutaj postać na przykład żądania usunięcia urządzenia emitującego hałas. Interesujący z punktu widzenia poszkodowanych jest również art. 323 ustawy Prawo ochrony środowiska, który stanowi iż “Każdy, komu przez bezprawne oddziaływanie na środowisko bezpośrednio zagraża szkoda lub została mu wyrządzona szkoda, może żądać od podmiotu odpowiedzialnego za to zagrożenie lub naruszenie przywrócenia stanu zgodnego z prawem i podjęcia środków zapobiegawczych, w szczególności przez zamontowanie instalacji lub urządzeń zabezpieczających przed zagrożeniem lub naruszeniem; w razie gdy jest to niemożliwe lub nadmiernie utrudnione, może on żądać zaprzestania działalności powodującej to zagrożenie lub naruszenie.” Natomiast dobra osobiste, które zaistniała sytuacja narusza to między innymi: „nietykalność mieszkania, mir domowy, prawo do spokojnego zamieszkiwania, prawo do spokojnego i niezakłóconego korzystania z nieruchomości, a także spokój jako wolność od hałasu, prawo do spokoju psychicznego, prawo do wypoczynku, do ciszy domowej czy ciszy nocnej.”

Niniejsza sprawa uzmysławia dlaczego zatrudnianie akustyka na poziomie wstępnego planowania inwestycji nie powinno być kosztem pomijalnym – zważywszy, że przy dzisiejszym poziomie wiedzy przeprowadzenie analiz symulacyjnych z użyciem modeli akustycznych nie jest niczym nadzwyczajnym. We właściwej perspektywie można spojrzeć na ów koszt jeśli zestawimy go z kosztami późniejszej eliminacji uciążliwości czy rozbiórki obiektu, nie wspominając nawet o możliwych roszczeniach odszkodowawczych wobec poszkodowanych hałasem i kosztach sprawy sądowej. Fala akustyczna to swoisty fenomen i może być w takim samym stopniu źródłem przyjemności jak i cierpienia dlatego do budowy obiektów głośnych należy podchodzić z ogromnym respektem i wiedzą z zakresu akustyki.

PS. Już po zakończeniu pracy nad niniejszym artykułem otrzymaliśmy informację, iż kontrola hałasu przeprowadzona przez CLB GIOŚ wykazała przekroczenie aż o 7,3 dB dopuszczalnego poziomu hałasu, określonego dla tej działalności gospodarczej w decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Nowym Sączu na 50 dB. W zaistniałej sytuacji procedura administracyjna, na podstawie Prawa Ochrony Środowiska, przewiduje ustalenie przez WIOŚ wymiaru kary biegnącej, naliczanej za każdy kolejny dzień przekroczeń w wysokości zależnej od pory dnia oraz wielkości przekroczenia.

Konsultacja prawna: dr Piotr Poniatowski

Przypisy

1. Nie jest to w Polsce wcale praktyką powszechną – było szereg procesów sądowych o nieuznanie właścicieli sąsiadujących posesji za strony postępowań projektowych – niezorientowanym wyjaśniamy, iż inwestor zasłaniając się np. argumentem o braku oddziaływania środowiskowego projektowanego obiektu nie poczuwa się do obowiązku informowania o inwestycji sąsiadujących z nią podmiotów prawnych i osób fizycznych.

2. Pomiar trwał od godziny 22 do 22:10. Pomiar uzyskany w tym czasie wykazał wartość 54,1 dB.

3. Szczegółowe informacje na temat odpowiedzialności administracyjnej oraz odpowiedzialności cywilnej mogą państwo znaleźć w następujących publikacjach:
A. Nowosad, P. Poniatowski, Prawne aspekty hałasu „sąsiedzkiego” – cz. I (odpowiedzialność administracyjna), Radca Prawny. Zeszyty Naukowe 2022, nr 4 oraz A. Nowosad, P. Poniatowski, Prawne aspekty hałasu „sąsiedzkiego” – cz. II (odpowiedzialność cywilna), Radca Prawny. Zeszyty Naukowe 2023, nr 1

Jeżeli znasz podobną sprawę – napisz do działu Interwencje: tomasz@corazglosniej.pl

8 komentarzy do “Myjnia pod oknami”

  1. Decyzja o lokalizacji tego typu obiektu w tak bliskiej odległości od domów jest absolutnie nie do przyjęcia i stanowi rażący brak odpowiedzialności ze strony właścicieli oraz brak skutecznych przepisów regulujących lokalizację takich obiektów. Moja krytykę kieruję w stronę właścicieli myjni samochodowej, którzy zignorowali potencjalne negatywne skutki dla mieszkańców, jak i w stronę beznadziejnych przepisów, które nie zapewniły odpowiedniego nadzoru nad procesem lokalizacji i zatwierdzenia takiego przedsięwzięcia.
    Właściciele tej myjni samochodowej powinni ponieść konsekwencje swojej nieodpowiedzialnej decyzji poprzez podjęcie natychmiastowych działań mających na celu ograniczenie hałasu i innych uciążliwości dla mieszkańców. Ponadto, organy regulacyjne powinny przeprowadzić gruntowną rewizję przepisów dotyczących lokalizacji obiektów komercyjnych w pobliżu obszarów mieszkalnych, aby zapobiec podobnym incydentom w przyszłości.
    Jest to nie tylko kwestia wygody, ale przede wszystkim zdrowia i jakości życia mieszkańców, która powinna być traktowana jako sprawa priorytetowa przez lokalne władze oraz przedsiębiorców.

    9
    1. Witam serdecznie
      My walczymy już 3 lata i starostwo powiatowe w Bełchatowie symuluje i mataczy w naszym postępowaniu administracyjnym. Mierzymy myjnie i błagamy właściciela myjni Masterwach o ekrany. Tylko prosimy o ekrany dźwiękochłonne. Właściciel mówi ze w Bełchatowie nit mu nic nie zrobi…
      Jesteśmy bezradni bo tu ludzie mają układy…
      Dokonujemy pomiarów przez certyfikowane laboratorium i są przekroczenia. Tym bardziej źr nie mamy dostępu do kontenera technicznego. Gdy przyjeżdża starostwo dzień wcześniej w nocy przyjeżdża właściciel i obniżą ciśnienie do 60 barów i starostwo ma świetne wyniki. Potem następnego dnia myjnia znowu pracuje głośno…
      Ciśnienie jakie jest w projekcie tej myjni to od 110 do 130 barów…
      Prosimy o pomoc.

      2
  2. Niepokojem napawa wspomniana zmiana przepisów z 2013 roku. To jest niepojęte, iż można było myjnie wykreślić z listy obiektów uciążliwych!

    2
  3. Myjnia Onyksowa Lublin

    “Nasza” myjnia jest w rejonie Onyksowej na terenie miasta Lublin. Tu jest osiedle nowych bloków, nie tak dawno temu budowanych, częściowo są jeszcze obszary osiedla w budowie jest tu więc hałas budów w ciągu dnia, jednak po pracy wieczorami i nocą najgorsza jest ta myjnia lub raczej jak zachowują się kierowcy ponieważ szum wody jako taki można jeszcze wytrzymać.
    Z przypadkiem tu opisanym nie mogę się porównywać wcale, jest to piekielna sytuacja jakiej współczuję z serca Panu Piotrowi i rodzinie. Nie dałbym rady wytrzymać nawet jednego dnia w czymś takim, tortury to tak jakby nic nie powiedzieć. Po przeczytaniu jednak pomyślałem aby wpisać się tu również mając na myśli, że problem jest ogólnokrajowy.
    Od moich okien w bloku, oraz sąsiadów, myjnia ta jest o wiele dalej, jednak słyszymy ją cały czas jest to szszszsz, to się ma w głowie już ciągle. Nie miałem takiej wiedzy aby przeciw temu w ogóle można byłoby protestować czy to jakoś ograniczyć, szukałem takich informacji i znalazłem je tutaj więc dziękuję. Przedstawię sąsiadom co tutaj znalazłem.
    Myjnia jest potrzebna, czego nie neguję. Jest to jednak osiedle bardzo duże, myślę, że ma ono powyżej 20 000 mieszkańców jednak przybywa ich do nowych bloków. Wynikiem z tego myjnia jest używana ciągle. Nie ma, że 2,3,4,5 w nocy jest zawsze zainteresowanie wracających z imprez z nocnych zmian, podjeżdżają maszyny jakich zakaz jest tu mycia, to po ciemku, widuję kierowców myjących silniki ze smarów, olejów, chociaż na myjni jest monitoring więc oczywiście widać jak to robią, tylko właściciela to nie wydaje mi się aby interesowało.
    Miejsce na tą myjnię nie uważam, że jest złe, tylko mam żal w pewnym sensie, ponieważ znam wiele myjni w Lublinie podobnych na terenie miasta umieszczonych na terenach typowo przemysłowych, gdzie nikomu nie przeszkadza lub fabryka jest jeszcze głośniej czy jakiś zakład i nie mieszkają tam ludzie. Do mojego przypadku potrzebny byłby kompromis, gdyż ja tak myślę, aby ta myjnia była, nie likwidować jej jednak słyszenie tego szumienia, tłuczenia lancami zawsze odbiera spokój życia w swoim mieszkaniu oraz to jest jeszcze, wspomniane przeze mnie zachowanie kierowców za co myjni właściciel nie jest winny. Co z tym zrobić gdy patologia łomocze na cały regulator z głośników o 4 nad ranem myjąc dresiarskie złomy z głośnymi rurami. Odgrodzenie myjni mogłoby coś dać, mniej by to było słychać chociaż wzbudziłem w sobie nadzieję po tym artykule, że może dalibyśmy radę wymóc na właścicielu aby na noc to wyłączał. Gdyby nie mogli podjeżdżać nie mając po co, to by się inaczej spało, w dzień wytrzymujemy.

    2
  4. My także borykamy się z myjnią. Tak zdawało się nam, że nasz przypadek jest pechowy z powodu bardzo długiego trwania procedur. Myśleliśmy, że może coś robimy źle, piszemy źle i dlatego to tak trwa. Nie wynajmowaliśmy prawnika do pomocy choć chcieliśmy, w naszym mieście nie ma odpowiedniego, nic nie rozumieją o hałasie, jedynie obsługują spadki, rozwody, odległa tematyka, byłaby to strata pieniędzy. Z dużego miasta kwota wynagrodzenia jest zbyt wysoka więc radziliśmy sobie sami. Było poczucie, że może po naszej stronie nie zrozumieliśmy co trzeba przedstawić do urzędów żeby uzyskać pomoc. Tutaj widzimy, że to nie tylko u nas tak, wygląda miesiącami oczekiwanie na pismo i następne, z jakich nic konkretnego nie wynika, takie przepychanie sprawy dalej. Chciałbym by to się zmieniło. Muszą ludzie coś robić, więcej osób żeby urzędnicy podchodzili poważniej. Obejrzałem rozmowę z wypowiedzią p. Piotra, trzeba walczyć, tak dziękuję za słowa zachęty, to prawda. Dobrze zobaczyć, że inni walczą. Również u nas rozmowy z właścicielem myjni nic to nie dało. Uzyskał zgodę na prowadzenie działalności legalną, uważa, że gdyby robił coś niezgodnie z prawem, to nie dostały zgody na prowadzenie działalności. Patrząc tak na to co tu można mu zarzucić od strony logicznego rozumowania. I ja jestem tego zdania, że to urzędnicy nie powinni mu takiej zgody wydać na myjnię przy samych ogrodzeniach domów mieszkalnych, on ma swą działkę i korzysta. Nie był niegrzeczny do nas. Prosty człowiek zgromadził jakieś oszczędności zainwestował w myjnię, miał działkę w spadku po kimś z rodziny. Wierzy w urzędy, w to co urzędnicy mówią. Powtarza do nas, że on wszystko legalnie zrobił jak mu kazali, co trzeba było to spełnił, myślę, że gdyby urzędnicy coś mu nakazali to wykona natychmiast, ale tych urzędników to nie daje się nakłonić do poważnego podejścia. On mieszka przy ruchliwej szosie, głównej ulicy naszej miejscowości. Byłbym nieuczciwy jakbym powiedział, że on nie ma hałasu. Ten hałas u niego jest gorszy niż jego myjnia słyszalna w naszym domu dlatego nie przekonam go argumentem, że nie wie co to hałas. Myślę, że lubi popijać. Nie wytrzymalibyśmy takiego życia jakie on ma przy tej ulicy więc świadomie pobudowaliśmy się na osiedlu mieszkaniowym, a tu myjnia. Problem jest z przepisami, że coś takiego jest legalnie dozwolone, uważam, że nie powinno być. Dziękuję. Henryk i Alina

  5. Gratuluje że udało się Panu cokolwiek wywalczyć w państwie z dykty i kartonu.

    Tez od ponad dwóch lat walczę z myjnią pod oknami bloku. Kupując mieszkanie w zimie przy minusowych temperaturach, myjnia była nieużywana, nie miałem pojęcia że hałas będzie tak dokuczliwy, mam nauczkę na całe życie. W zasadzie od razu zacząłem szukać możliwych rozwiązań ale zderzyłem się z urzędniczą ścianą niechęci i obojetności.
    Sprawami takimi zajmuje się WIOŚ, który potem przesyła je do Wydziału Ochrony Środowiska danej dzielnicy, i dalej sprawy albo utykają w biurokratycznej machinie, albo ogromny brytyjski koncern który zarabia na gehennie mieszkańców , dba o to żeby takie sprawy nigdy nie zakończyły się sukcesem. Jedyne co do tej pory udało mi się wywalczyć to ograniczenie godzin działania od 6 do 22, niestety urzędy mają skargi wiadomo gdzie i powoli tracę nadzieję na poprawę sytuacji. Dość powiedzieć że 14 miesięcy od nocnej kontroli zajęło urzędnikom wyegzekwowanie zaprzestania naruszania norm hałasu. Przynajmniej w nocy mogę już okno otworzyć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *