Stereotyp o „cichej wsi” przełożył się już na tyle wymiernych szkód, że Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi postanowiło zareagować. Właśnie trwają prace nad projektem ustawy, która może wywrzeć bardzo ważny i potrzebny wpływ edukacyjny na temat hałaśliwości terenów wiejskich, na których prowadzi się produkcję rolną.
Z poszukiwania ciszy na wsi i przekonania, że na pewno się ją tam znajdzie wynikają ludzkie dramaty, o czym pisaliśmy już niejednokrotnie. „Jak komuś hałas przeszkadza, to niech się na wieś wyprowadzi” jest głównym hasłem ze strony ludzi, którzy nie chcą rozmawiać o możliwościach ograniczenia szkodliwego wpływu hałasu na zdrowie i tym samym, masowo szerząc takie przekonania, wpływają na kształtowanie powszechnego mniemania, że na wsi jest cicho. A nie jest.
Za stereotypem, który jest tak powszechny, że uchodzi za prawdę, idą konkretne decyzje o przeprowadzkach na tereny wiejskie w poszukiwaniu ciszy, co później często kończy się procesami sądowymi z rolnikami pozywanymi przez przybyszów z miast za hałas. Realnym ryzykiem staje się więc paraliż produkcji rolnej, która jest jednakże niezbędna do prawidłowego funkcjonowania państwa.
Wiosną 2024 grupa 40 posłów PiS i jeden poseł partii Kukiz’15 stała za inicjatywą wprowadzenia w Kodeksie wykroczeń zmian mających doprowadzić do niekaralności rolników za hałas (Artykuł na ten temat znajduje się TUTAJ). Propozycja była jednak tak niedookreślona i ryzykowna, że choć odnosiła się do realnego problemu, który wymaga reakcji, to w mrokach dziejów przepadła w pełni zasłużenie. Wiosną 2026 Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło z projektem znacznie lepszym.
Świadomość funkcji wsi
Tym co jest najważniejsze w bieżącym Projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ochrony rolniczych funkcji produkcyjnych wsi, jest wprowadzenie konieczności podpisania oświadczenia notarialnego przy zakupie lub dzierżawie nieruchomości na wsi na temat świadomości istnienia zakłóceń wywoływanych przez działalność rolną na przedmiotowym terenie.
Propozycja MRiRW w tym zakresie brzmi:
Jeżeli przeniesienie prawa własności nieruchomości dotyczy nieruchomości położonej poza granicami administracyjnymi miasta, akt notarialny zawiera oświadczenie nabywcy tego prawa, że jest świadomy możliwych zakłóceń korzystania z tej nieruchomości wywołanych działalnością rolniczą prowadzoną na nieruchomościach sąsiednich. Przepis ten stosuje się również do przeniesienia prawa użytkowania wieczystego.
Wprowadzenie takiego zapisu to oczywisty krok przeciwko oszustom, którzy mamią ludzi poszukujących ucieczki od hałasu wizjami „ciszy, spokoju i śpiewu ptaków o poranku”, jeśli zakupią nieruchomość na wsi. Tego rodzaju kłamliwych ofert jest mnóstwo, a o procederze także pisaliśmy już wielokrotnie – na przykład TUTAJ
O ciszy na wsi kłamią zarówno pośrednicy nieruchomości jak i ci rolnicy, którzy nie mają nic przeciwko przygarnięciu grubych tysięcy za sprzedaż działki „miastowemu” wabiąc go na rzekomą „ciszę i spokój”, ale gdy zaczyna się upominać o zgodność zapewnień z rzeczywistością to nagle przypominają sobie o „odwiecznych prawach wsi”, o których jakoś jednak zapomnieli wspomnieć przed przelewem miliona na konto. Wprowadzenie wymienionej powyżej zmiany definitywnie pomoże wyleczyć tego rodzaju zaburzenia pamięci u sprzedawców wiejskich nieruchomości.
Ukrócenie zatajania
Poświadczeniem świadomości nadużyć są głosy krytyczne wobec proponowanej zmiany ze strony środowisk samorządowych i osób prywatnych, które już teraz obawiają się, że konieczność wpisywania takich oświadczeń do aktów notarialnych drastycznie obniży wartość działek budowlanych, co uderzy w finanse gmin (podatki) i majątek prywatny obecnych mieszkańców. I owszem, właśnie tak będzie – czyli wreszcie tak, jak być powinno. Jeśli sprzedawany produkt jest obciążony oczywistymi wadami, to zatajanie tych wad przed nabywcami, a później pretensje wobec nabywców, że te wady odkryli i domagają się ich usunięcia jest nie tylko przejawem skrajnej hipokryzji, ale przede wszystkim próbą przerzucenia kosztów własnego zysku na zdrowie i spokój nieświadomego niczego nabywcy. W tej narracji majątek gminy i rolnika się liczy, ale majątek „miastowego”, z którego trzeba – posługując się terminologią wiejską – wydoić jak najwięcej i zamknąć mu usta – nie.
Rozwiązanie proponowane przez Ministerstwo jest uczciwe. Uwzględnia potrzeby obu stron. Przekładając je na język potoczny: musisz zaakceptować, że wieś jest głośna ponieważ produkcja żywności gdzieś odbywać się musi, ale musisz też być rzetelnie i obowiązkowo poinformowany w co się pakujesz. To podejście do sprawy trzeźwe jak nigdy dotąd.
Zmiany w innych przepisach
Eksperci prawni zauważają jednak niuanse punktując, że oświadczenie o „świadomości hałasu” może być sprzeczne z istotą prawa własności. Fakt, że ktoś wiedział o hałasie, nie daje komuś innemu bezterminowego prawa do przekraczania norm środowiskowych.
W tym aspekcie pojawiają się dwie kolejne propozycje MRiRW:
W ustawie z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. z 2025 r. poz.1071, 1172 i 1508 oraz z 2026 r. poz. 184) po art. 144 dodaje się art. 144 w brzmieniu:
„Art. 144. Właściciel nieruchomości w wyniku prowadzenia działalności rolniczej nie zakłóca korzystania z nieruchomości sąsiedniej ponad przeciętną miarę, wynikającą z art. 144, chyba że działalność ta jest prowadzona niezgodnie z zasadami prawidłowej gospodarki rolnej lub przepisami prawa.”.
W ustawie z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń (Dz. U. z 2025 r. poz. 734,1676, 1814, 1818 i 1872) w art. 51 dodaje się § 4 w brzmieniu:
„§ 4. Nie podlega karze za wykroczenie określone w § 1 lub § 3, kto zakłóca spokój lub spoczynek nocny w wyniku prowadzenia działalności rolniczej, chyba że zakłócenie spokoju lub spoczynku nocnego nastąpiło w wyniku prowadzenia tej działalności niezgodnie z zasadami prawidłowej gospodarki rolnej lub przepisami prawa.”.
Są to próby doprecyzowania co jest działalnością, jaka powinna podlegać ochronie przed roszczeniami, a co nią nie jest. W tym punkcie krytycy pytają: co to jest „normalna działalność rolnicza”? Czy nowoczesna, wielka ferma przemysłowa hałasująca 24/7 to ten sam rolnik, którego ustawa ma chronić? Brak rozróżnienia między małym gospodarstwem a agro-przemysłem jest niewątpliwie słabością tej propozycji. Dodatkowo intencja rozszerzonych definicji, w kontekście dotychczasowego orzecznictwa, wydaje się cokolwiek niejasna. W odniesieniu do art. 144 Kc działalność rolnicza na wsi już teraz jest adekwatna względem tzw. „stosunków miejscowych” będących punktem odniesienia, a sądy orzekają kary tylko wtedy, kiedy działalność ta prowadzona jest niezgodnie z istniejącymi przepisami. Tak samo rzecz ma się w kontekście zmiany proponowanej dla art. 51 Kw. Wielkopolska Izba Rolnicza wskazywała wprawdzie już na absurdalną sytuację, w której „rolnik na własnym polu musi tłumaczyć się policji z tego, że kosi zboże przed nadchodzącym deszczem”, co jednakże sugeruje raczej potrzebę przeszkolenia niektórych jednostek w zakresie zrozumienia tego z czym mają do czynienia.
Potrzeba edukacji
Osąd policjantów powinien być w zupełności wystarczający dla prawidłowej kwalifikacji zastanego zdarzenia bez konieczności wprowadzania jakichkolwiek dodatkowych wskazówek ponad już istniejące, jako że nocne prace polowe z istotnej przyczyny nie są wybrykiem, sianiem zgorszenia ani zakłócaniem porządku publicznego. Jeżeli patrol wezwany do tego rodzaju przypadku nie radzi sobie z oceną tak prostej sytuacji, to problem nie wydaje się leżeć ani w koniecznej działalności rolnika ani tym bardziej w przepisach istniejącego prawa, a raczej w umiejętności zrozumienia jednego i drugiego. Zmienianie ustaw dlatego, że istnieją potwierdzone przypadki wątpliwego postępowania niektórych policjantów wydaje się tutaj środkiem nadmiernym. Zmiana w Kodeksie wykroczeń może więc wcale nie skrócić procedur, a jedynie je skomplikować.
Aktualnie trwają konsultacje społeczne nad Projektem ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ochrony rolniczych funkcji produkcyjnych wsi. Jego pełna treść znajduje się w Rządowym Centrum Legislacji pod tym linkiem: https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12408700/katalog/13195158
Każda zainteresowana osoba może złożyć swoje uwagi do projektu w terminie do 30 kwietnia 2026 kierując je na adres mailowy: funkcjewsi@minrol.gov.pl
Redakcja „Coraz głośniej” złoży do MRiRW szczegółowe opracowanie wniosków płynących z sześcioletniej analizy problemów z hałasem na wsiach z komentarzem eksperckim (medycyna, prawo). Jeżeli chcą Państwo przekazać nam dodatkowe informacje, które mogą ten raport uzupełnić, to zapraszamy do kontaktu z redakcją: redakcja@corazglosniej.pl
Walczysz z hałasem?
Poznaj innych, którzy też walczą: halaswpolsce.pl




Ciekawy temat. Lektura dla każdego, kto radzi ludziom skarżącym się na hałas w centrum, by zamieszkali na wsi.
Będzie podobnie jak w przypadku obiektów sportowych, co następne, place zabaw, strzelnice, drifting samochodowy (przecież to sport)? Powinniśmy ogłosić, wbrew WHO, iż hałas nikomu nie szkodzi, a art. 51 kw usunąć. Po sprawie i po kłopotach. 😉