Mediator sądowy to osoba, która może pomóc w rozwiązaniu konfliktu dotyczącego hałasu zanim dojdzie do jego eskalacji. Nie pełni roli sędziego ani arbitra. Jej zadaniem nie jest rozstrzyganie sporu i wydawanie orzeczeń, lecz ułatwianie komunikacji i negocjacji między skonfliktowanymi stronami, co może okazać się bezcenne aby szybko dojść do konsensusu.
Konflikty o hałas zawsze buzują od emocji. Obiektywnym czynnikiem, który do tego prowadzi jest właśnie sam hałas skutecznie podnoszący ciśnienie. Od lekarzy wiemy o tym, że w głośnym otoczeniu trudno utrzymać emocje na wodzy, a przebywanie w hałasie, obojętne czy z własnej woli czy wbrew niej, przekłada się na zwiększony poziom agresji w zachowaniu. W wyniku tego stronom spierającym się o hałasowe immisje zazwyczaj bardzo trudno jest dojść do kompromisu i samodzielnie wypracować sposoby rozwiązania problemu.
Na trudność w rozwiązywaniu problemów z hałasem mają też wpływ inne czynniki: strona, która hałasuje zawsze robi to, ponieważ uważa, że jest jej to do czegoś potrzebne. Obojętne czy jest to hałas wynikający z działalności gospodarczej prowadzącej do zarobkowania czy stałe słuchanie głośnej muzyki w bloku, które może wynikać na przykład z psychologicznej potrzeby odcięcia się od problemów osobistych, przekonanie hałasującego o konieczności hałasu zazwyczaj jest silne. W rezultacie osoba taka poproszona o ściszenie hałasów prawie w każdym przypadku poczuje się niesłusznie zaatakowana.
Z kolei osoba, która hałasu doświadcza wbrew swojej woli, także ma swoje racje i argumenty, które przeważnie uważa za nienaruszalne. Na przykład nie chce doświadczać wyczerpania z powodu bezsenności, ryzykować problemów w pracy w wyniku zmniejszonej wydajności czy pogorszonej koncentracji, zmagać się z brakiem poczucia bezpieczeństwa we własnym mieszkaniu czy domu, gdzie obecność hałasu tworzonego przez kogoś innego odbiera spokojne schronienie.
Ostatecznie więc obie strony na poziomie psychologicznym mogą czuć, że mają rację, a wręcz rzeczywiście obie mogą ją mieć. Immisje powodowane przez jedną osobę mogą wydawać się subiektywnie nie do zniesienia drugiej osobie, podczas gdy obiektywnie mogą wcale nie przekraczać tak zwanej „przeciętnej miary” ujętej w art. 144 Kc ani tym bardziej dopuszczalnych poziomów hałasu w środowisku. Co jednakże problemu wcale nie zmniejsza – wręcz przeciwnie, czyni go jeszcze trudniejszym do rozstrzygnięcia, jeżeli nie ma podstaw do tego, by skorzystać z obiektywnych miar w celu znalezienia rozwiązania.
Mediator nie wskaże winnego ani nie ogłosi arbitralnie jakie rozwiązanie jest właściwie, ale pomaga stronom w poszukiwaniu i formułowaniu różnych opcji
W takich sytuacjach najbardziej rozsądne jest skorzystanie z pomocy mediatora sądowego. Jest to specjalista wpisany na listę stałych mediatorów prowadzoną przez prezesa sądu okręgowego i to właśnie tam należy szukać kontaktu do mediatora adekwatnego dla rejonu, w którym trwa problem.
Mediator nie wskaże winnego ani nie ogłosi arbitralnie jakie rozwiązanie jest właściwie, ale pomaga stronom w poszukiwaniu i formułowaniu różnych opcji, które mogą doprowadzić do ugody. Wskazuje na możliwe kompromisy i pomaga w ocenie ich realności. Co jest bardzo ważne, dysponuje specjalistyczną wiedzą psychologiczną więc jest w stanie zadbać o to, aby rozmowy były prowadzone w atmosferze wzajemnego szacunku, co często jest niemożliwe w sytuacji silnego konfliktu, gdy wymiany zdań na temat problemu błyskawicznie zamieniają się w pyskówki i przerzucanie się oskarżeniami.
O czym warto pamiętać, postępowanie mediacyjne jest poufne. Oznacza to, że wszelkie informacje przekazane mediatorowi lub uzyskane w trakcie mediacji nie mogą być wykorzystane w ewentualnym późniejszym postępowaniu sądowym, chyba że strony wyrażą na to zgodę. To zapewnia stronom poczucie bezpieczeństwa i zachęca do otwartej rozmowy. W przeciwieństwie do procesu sądowego, gdzie to sędzia podejmuje ostateczną decyzję, w mediacji to strony w pełni kontrolują proces i treść ewentualnej ugody. Wypracowane porozumienie jest ich własnym, świadomym wyborem. Jeśli mediacja zakończy się sukcesem, mediator pomaga stronom sporządzić ugodę, która może zostać zatwierdzona przez sąd. Ugoda taka, po zatwierdzeniu, ma moc prawną wyroku sądowego, co oznacza, że jest tak samo wiążąca dla stron i może być egzekwowana na drodze sądowej w przypadku jej niewykonania. W przypadku niepowodzenia mediacji strony nadal mogą skierować sprawę do sądu, a przebieg i treść rozmów mediacyjnych pozostają tajne.
Należy też pamiętać, że mediacja ma charakter dobrowolny. Można się z niej wycofać bez konsekwencji prawnych, jeżeli strony tak zdecydują. Dzięki temu mediacja jest bezpieczną i elastyczną alternatywą, która daje szansę na polubowne rozwiązanie konfliktu, zanim stanie się on przedmiotem procesu sądowego. Jest też tańszym sposobem rozwiązania sporu niż proces sądowy, który może trwać latami i generować wysokie koszty związane z opłatami sądowymi i honorariami prawników.
Konsultacja merytoryczna tekstu: Janusz Cymer, mediator sądowy, od 2010 roku wpisany na listę Sądu Okręgowego w Krakowie, współwłaściciel kancelarii prawnej „Kurier”. Kancelarię współprowadzi od 25 lat.
Walczysz z hałasem?
Poznaj innych, którzy też walczą: halaswpolsce.pl



Ile się trzeba naszukać żeby znaleść takie informacje. Wykonałem kilkadziesiąt telefonów od instytucji do instytucji, nikt mi nie powiedział, że można wziąść mediatora na sprawę z hałasem. Moim przeciwnikiem jest uczelnia państwowa i jej hałasy. Myślę, że sytuacja z mediatorem może się sprawdzić.
Od dzisiaj na moim osiedlu zapanował hałasowy pier**lec bożonarodzeniowy. Jakby w ludzi diabeł wstąpił, już powracali na święta emigracyjni tatusiowie, mężusiowie, synusiowie i w ruch wiertarki, szlifierki, młotki, obraz upadku systemu opieki psychologicznej, ludzie nie radzący sobie z emocjami pozostawieni bez pomocy nikogo. Pod oknami wizgi opon, hamowania, nerwowe tłuczenie drzwiami, podjazdy, odjazdy tam i nazad, wrzaski, strzelanie drzwiami, strzelanie kapiszonami było w południe. W tym roku 3 dni wolne od pracy dla ilu to piekło mateczek, teściowych, wścibskich cioteczek, reszta społeczeństwa posłucha hałasu jakim wyżywają się te jednostki emocjonalnie zaburzone, szukające ujścia emocji poprzez hałasowanie.