Konflikty o hałas z obiektów sportowych można skutecznie i raz na zawsze zażegnać tylko w jeden sposób: wdrażając systemowe środki ochrony ich otoczenia przed nadmiernie głośnymi dźwiękami. Na ręce Marszałka Sejmu trafi petycja obywatelska w tej sprawie.
Od wiosny 2025 roku najpierw Ministerstwo Klimatu i Środowiska, następnie Ministerstwo Sportu, a na koniec grupa posłów PiS, robili co mogli aby konflikty o hałas z obiektów sportowych eskalowały, zamiast mądrze rozwiązać problem ich powstawania u źródła.
Przypomnijmy: pierwotny pomysł ministerialny, sfinalizowany w postaci nowelizacji Ustawy o sporcie, dotyczył wyjęcia boisk z norm hałasu aby ich sąsiedzi nie mogli powoływać się w procesach sądowych na przekroczenia dopuszczalnych poziomów hałasu.
Najnowszy pomysł, sygnowany przez posłów PiS, dotyczy nadania obiektom sportowym rangi strategicznych, tak aby wręcz zobowiązać ich właścicieli – najczęściej gminy – do zapewnienia im niezaburzonego trwania. Pisaliśmy o tym szerzej tutaj: https://corazglosniej.pl/obiekty-sportowe-nietykalne/
Co najciekawsze ten projekt ustawy wyszczególnia wyłącznie obiekty o znaczącej bądź wręcz ekstremalnej uciążliwości akustycznej dla otoczenia. Są to przede wszystkim stadiony piłkarskie i boiska każdego rodzaju, hale sportowo-widowiskowe, ale też tory żużlowe i strzelnice sportowe, generujące hałas jednoznacznie szkodliwy dla każdego kto znajdzie się w jego zasięgu bez ochronników słuchu.
Za istotną przesłankę co do rzeczywistego celu projektowanej ustawy należy uznać iż jej autorzy nie uznali za istotne umieszczenie na liście obiektów, które trzeba chronić dla dobra narodu, cichej infrastruktury sportowej – z jednym wyjątkiem krytych pływalni. Daje to jasne wyobrażenie co do rzeczywistych intencji projektowanej ustawy. O rozwiązaniu konfliktów poprzez usunięcie ich przyczyn oczywiście jak zwykle ani słowa.
Petycja do Marszałka
W świetle powyższego stanu rzeczy powstała petycja reprezentująca łączne interesy wszystkich obywateli poszkodowanych przez hałas pochodzący z obiektów sportowych. Po zebraniu podpisów zostanie ona złożona na ręce Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, jako osoby władnej do przekazania jej właściwym komisjom sejmowym do dalszych prac. Ludzie mieszkający przy obiektach sportowych nie chcą bowiem ich zamykania wyrokami sądowymi, ale jedynie usunięcia nieustannego hałasu z terenu ich prywatnych nieruchomości. Na razie oczekują wdrożenia elementarnego minimum.
Tego oczekują sąsiedzi głośnych obiektów
W petycji pojawiły się trzy postulaty:
1. Obligatoryjna modernizacja akustyczna obiektu poprzedzająca uzyskanie statusu obiektu chronionego prowadząca do wdrożenia skutecznych inwestycji w infrastrukturę wygłuszającą, ponieważ osoby prywatne nie mogą być zmuszane do ponoszenia kosztów w postaci utraty możliwości niezaburzonego zamieszkiwania w swojej nieruchomości czy utraty zdrowia na rzecz wyróżnionej grupy społecznej.
2. Wdrożenie ram czasowych funkcjonowania aby zagwarantować sąsiadom obiektów sportowych możliwość snu przynajmniej na poziomie podstawowych potrzeb fizjologicznych organizmu czyli ośmiu godzin.
3. Utworzenie funduszu rekompensat w celu umożliwienia odsprzedania Skarbowi Państwa tych nieruchomości, gdzie hałas jest tak nieznośny, że żadne istniejące obecnie systemy izolacji nie będą w stanie go wygłuszyć, albo uzyskania 100% dofinansowania do systemów ochrony pasywnej przed hałasem tam, gdzie dostępne metody wygłuszania mogą dać satysfakcjonujące rezultaty.
Od czegoś trzeba zacząć
Postulaty wyszczególnione w petycji to, jak już wspomnieliśmy, elementarne minimum. Istnieją osoby, które natychmiast powiedzą, że to o wiele za mało. Moja odpowiedź dla nich: osiągnijmy chociaż tyle. Ustanowienie jasnych reguł co do jednolitej godziny zamykania głośnych obiektów to fundament. Pewność, że o godzinie 22 na pewno ustanie wrzawa, a spokój potrwa przynajmniej do godziny 6 rano daje psychiczną ulgę wynikającą z poczucia, że każdej nocy nadejdzie czas przerwy od hałasu. I, tak, to jest za mało. Potrzebny jest jeszcze czas na odpoczynek, a nie tylko na sen, potrzebny jest czas na naukę dla dzieci, zaś dla osób niepełnosprawnych, długotrwale lub terminalnie chorujących takie ograniczenie czasowe niewiele zmieni. Teraz jednak nikt mieszkający przy głośnych obiektach nie ma zagwarantowanej prawem pewności, że hałas z nich dobiegający ustanie kiedykolwiek w ciągu doby, a nawet jeśli, to kiedy. Pomiędzy „być może nigdy”, a „na pewno od 22 do 6” jest duża różnica.
Skuteczna ochrona albo rekompensata
Modernizacja akustyczna, zależna od wskazań akredytowanego laboratorium akustycznego, indywidualnych dla każdego przypadku, dla wielu osób byłaby po prostu tym o co walczą w sądach. Z setek historii, które napłynęły do naszej redakcji jedno wiemy na pewno: ludzie nie chcą likwidacji obiektów sportowych, w ogóle nie formułują takich żądań na etapie pozwu. Domagają się pokonania hałasu, nie obiektu sportowego. Jednakże sądy, na podstawie analiz dostarczanych przez biegłych akustyków, w niektórych przypadkach dochodzą do wniosku, że żaden rodzaj izolacji akustycznych nie pomoże, ze względu na kompletnie nierozważne ulokowanie obiektu przez jego właściciela i wtedy zdarzają się decyzje o jego likwidacji. Gdyby powstał fundusz rekompensat, to i tych skrajnych sytuacji dałoby się uniknąć, tak jak unika się ich w przypadku innych obiektów o strategicznym znaczeniu dla społeczeństwa.
Razem to jest możliwe
Petycja do Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej mająca na celu przyczynić się do zmiany sytuacji na lepsze znajduje się pod adresem:
https://www.naszademokracja.pl/petitions/chcemy-skutecznej-ochrony-przed-halasem-z-obiektow-sportowych
Osobą, która podjęła się przeprowadzenia wszelkich czynności formalnych w imieniu całego środowiska osób poszkodowanych hałasem z obiektów sportowych prowadzących do złożenia petycji na ręce Marszałka jest mecenas Dorota Malanowska. Osoby, które chcą wesprzeć organizatorów petycji i przyłączyć się wspólnego działania szerzej niż poprzez podpisanie petycji, proszone są o kontakt na adres kancelaria@malanowska.eu.
Na stronie Akcji Demokracja znajduje się skrócona wersja petycji, pełną można pobrać pod tym adresem: https://corazglosniej.pl/news/2026_Petycja_ochrona_akustyczna.pdf
Walczysz z hałasem?
Poznaj innych, którzy też walczą: halaswpolsce.pl



„Kryte pływalnie” to nie jest cichy obiekt sportowy, jest to błędne podejście. Oznacza pod tym sformułowaniem trzeba rozumieć akquaparki więc nie „z jednym wyjątkiem”, tylko bez wyjątku wszystkie zakładane w tym projekcie ustawy do ochrony są to obiekty zbyt głośne. Małe osiedlowe pływalnie, nieuciążliwe i potrzebne dla miejscowej społeczności, pod ochronę z projektu ustawy nie wejdą przez wzgląd na kryterium wielkościowe. Do ochrony są tylko te o gargantuicznych rozmiarach, one dudnią muzyką i komunikatami na kilometry oraz jest uciążliwość hałasu parkingów na powyżej tysiąca samochodów i autokary wycieczkowe dookoła nich. Pozdrawiamy! Damian i Magda
Podpisałem. Podzielę się też moim punktem widzenia. Uważam, że zbyt wielu ludzi tego nie poprze ponieważ to jest rozsądne. Nasza sytuacja osiedlowa jest taka, że walczymy z boiskiem. Osoby chcące po środku dążyć do zgody są cztery. Co do pozostałych jest mur. W takim samym stopniu grupa za boiskiem co grupa przeciw boisku chciałaby zrównać z ziemią przeciwnika i to jest bardzo smutne.
Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mówił, że to za mało. Sam tylko fundusz rekompensat załatwiłby sprawę. Kto by chciał, ten by sobie wygłuszył, kto by się wolał przeprowadzić też by miał taki wybór, gdyby Skarb Państwa mógł odkupić budynek. Ci co kochają hałas siedzieliby w nim nadal nie występując o fundusze na adaptacje czy wyprzedanie domu. Ideał. Nic więcej nie jest potrzebne.
Chociaż moje życie jest zniszczone wraz utratą zdrowia z powodu hałasu tramwajów od dziecka za ścianą to podpisałem tą petycję ponieważ chciałbym, żeby takie rozwiązania były dla wszystkich hałasów. Zacznijmy od sportu, idźmy dalej, taka myśl pojawiła się w mojej głowie. Nie chcę się powtarzać, ponieważ już pisałem tutaj na ten temat w innych rozmowach, że z powodu rozbicia zdrowia nie wiem jak się wyratować z sytuacji hałasem. Chciałbym żeby także dla innych przypadków doprowadzić do powstania jasnych procedur. Gdyby były takie procedury o możliwości wniosku na opłacenie montażu ochrony przed hałasem to może moi rodzice nadal by żyli. Wszyscy w rodzinie straciliśmy zdrowie z powodu hałasu w dzień i nocy, rodzice już nie żyją. Mam świadomość, że muszą być tramwaje ponieważ żyjemy w społeczeństwie. Nigdy nie wystąpiłbym o likwidację linii do sądu, nawet gdybym mógł ponieważ ja korzystam z gazu, prądu, szpitala i wielu innych udogodnień cywilizacji chociaż gazownie, elektrownie, szpitale na pewno męczą okolicznych mieszkańców a mnie męczy tramwaj, to cena cywilizacji gdyż potrzebne jest nam wszystko. Bez tego żylibyśmy jak dzikusy, byłoby to gorsze życie, wszystko ma swoją cenę. Czego jestem jestem przekonany i popieram to poszukiwanie rozwiązań. Bardzo bym chciał taki fundusz państwowy na wprowadzanie w mieszkaniach czegoś co by zmniejszyło złe skutki hałasu. Nic więcej bym nie pragnął, jak tego żeby był urzędnik gdzie można po to się zgłosić i oni pomogą, bo ja nie umiem poradzić sobie sam. Życzę powodzenia dla petycji. Posłałem na discordzie informację żeby zachęcić innych. Pozdrawiam, dziękuję.
Podpisane! Całkowite poparcie z mojej strony. Mądre, wyważone postulaty, dobra argumentacja. Powodzenia!
podpisane