Propozycje kompromisowych rozwiązań skierowane na ręce Marszałka Sejmu przez środowisko ludzi poszkodowanych hałasem z boisk czekają na rozpatrzenie przez posłów zasiadających w Komisji ds. Petycji. Dokument podpisało 198 przedstawicieli rodzin z całej Polski.
Petycja o ochronę przed hałasem z obiektów sportowych to odpowiedź społeczna na niepokojące działania ustawodawców, które zamiast zmierzać do opracowywania i wdrażania rozwiązań tego problemu zmierzają od wielu miesięcy w kierunku całkowicie przeciwnym.
Nastąpiła nowelizacja Ustawy o sporcie o artykuł 38a, który brzmi:
Uprawianie sportu na boiskach, kortach, bieżniach, lodowiskach, siłowniach plenerowych, skateparkach, rolkowiskach i pumptrackach stanowi powszechne korzystanie ze środowiska w rozumieniu art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. – Prawo ochrony środowiska (Dz. U. z 2025 r. poz. 647, 1080, 1812 i 1863), jeżeli odbywa się w ramach szkolenia sportowego albo aktywności sportowej o charakterze szkolnym lub rekreacyjnym.
Zmiana ta opiera się na prawnym zabiegu: kwalifikuje aktywność na stacjonarnych obiektach sportowych jako powszechne korzystanie ze środowiska. W efekcie wyłącza do nich stosowanie norm hałasu z Prawa ochrony środowiska. Tym ruchem autorzy przepisów zrównali stałą, generowaną przez dziesiątki osób boiskową wrzawę ze zwykłą, indywidualną rekreacją (jak gra dwóch osób w badmintona na osiedlowym trawniku), pozbawiając okolicznych mieszkańców podstawy do egzekwowania prawa do ciszy i ochrony przed hałasem u źródła z tytułu przekraczania dopuszczalnych poziomów hałasu.
Środowisko ludzi poszkodowanych przez hałas nie godzi się ze sposobem, w którym Ministerstwo Sportu usiłuje całkowicie zdyskredytować prawo tych ludzi do obrony przed hałasem, dlatego powstała wspomniana petycja. Mecenas Dorota Malanowska złożyła ją w Biurze Podawczym Sejmu RP w imieniu poszkodowanych przez hałas z boisk i pozostałych obiektów sportowych, zaś treść petycji została opracowana przy wsparciu biegłych sądowych z zakresu akustyki, którzy pomogli w sformułowaniu postulatów odpowiadających realiom takich konfliktów o hałas.
Część osób poszkodowanych, zainteresowanych tematem odniosła się do tych propozycji krytycznie, uznając je za zbyt łagodne, jednakże nie należy zapominać – i treść petycji wyraźnie na to wskazuje – że celem jest wypracowanie systemowych rozwiązań sensownych i sprawiedliwych dla obu stron: zarówno ludzi poszkodowanych przez hałas z boisk i pozostałych obiektów, jak i tych, którzy przychodzą z nich korzystać.
Petycja ma za zadanie stać się impulsem do tego, by powstały podwaliny do świadomego zarządzania hałasem na styku świata sportu i codziennego życia w otoczeniu infrastruktury sportowej, a nie jedyną i ostateczną wyrocznią. Ujęte w niej sposoby rozwiązania sytuacji konfliktowych uwzględniają prawa i potrzeby obu stron, w przeciwieństwie do działań Ministerstwa Sportu, które jak dotychczas odmawia zapoznania się z pojednawczymi możliwościami.
Formalna procedura złożenia petycji przebiegła następująco:
21 maja 2026 r. – mecenas Dorota Malanowska po raz pierwszy złożyła w Biurze Podawczym Sejmu RP petycję wraz z podpisami. Petycja, pomimo że została w całości opracowana zgodnie z procedurami funkcjonującymi od kilkunastu lat w ramach platformy Nasza Demokracja, została odrzucona przez Kancelarię Sejmu jako opracowana nieprawidłowo.
1 czerwca 2026 r. – mecenas Dorota Malanowska złożyła petycję ponownie, wskazując na jej odrzucenie jako bezprawną próbę zawieszenia procedury petycyjnej oraz arbitralnego uszczuplenia konstytucyjnych praw podmiotowych obywateli do udziału w procesie legislacyjnym (art. 63 Konstytucji RP). W piśmie zażądała natychmiastowego nadania petycji oficjalnego, niezależnego biegu oraz jej niezwłocznej publikacji. Czytamy w nim również: „Wobec zaistniałego stanu faktycznego, wskazującego na intencjonalne zaniechanie realizacji obowiązków publicznoprawnych przez organ, sprawa została już formalnie przekazana do Rzecznika Praw Obywatelskich jako jawne naruszenie art. 63 Konstytucji RP oraz art. 8 ustawy o petycjach.” Opisywane uchybienia proceduralne wymusiły natychmiastowe uruchomienie zewnętrznych mechanizmów kontrolnych, jako stanowiące bezpośrednie zagrożenie dla ustrojowych fundamentów demokracji partycypacyjnej.
Jeszcze tego samego dnia petycja została przyjęta, tym razem bez uwag i oficjalnie zarejestrowana w systemie sejmowym pod numerem 153-X-1040/26.
11 czerwca 2026 r. – Petycja została przekazana i zarejestrowana w sejmowej Komisji ds. Petycji.
Obecnie dokument czeka na wyznaczenie terminu rozpatrzenia przez posłów zasiadających w komisji.
Rozpatrzenia nie doczeka się niestety szybko, gdyż przed nią czeka w kolejce tym momencie jeszcze 78 innych dokumentów przygotowanych przez obywateli. Niemniej uzbrajamy się w cierpliwość, a gdy przyjdzie właściwy moment będziemy na bieżąco monitorować prace Komisji ds. Petycji i informować o kolejnych rozstrzygnięciach.
Walczysz z hałasem?
Poznaj innych, którzy też walczą: halaswpolsce.pl



Szkoda, że nie dotarłam do informacji o tej petycji wcześniej. I z pewnością osób takich jak ja jest więcej. A ja z chęcią podpisałabym się pod każdego rodzaju inicjatywą, która pozwoliłaby nam walczyć z tym koszmarnym hałasem i jednocześnie zapobiegła w przyszłości budowaniu kolejnych obiektów w tak bliskim sąsiedztwie domów.
czytam właśnie treść petycji – i rozumiem osoby, które wyrażały obawy. Jestem w punkcie „Fundusz Rekompensat i Ochrony Akustycznej” – czy naprawdę osoby mające po 70 lub 80 lat mają być zmuszone do zmiany miejsca zamieszkania „w przypadku jeśli hałas w danym miejscu będzie tak dotkliwy iż żadne istniejące obecnie systemy izolacji nie będą w stanie go wygłuszyć”? Nie mam wątpliwości, że osoby tworzące treść tej petycji znają problem hałasu, ale czy same doświadczają tego problemu na co dzień?
Również można wyłączyć spod norm hałasu (i tak zawyżonych) place zabaw, strzelnice, roboty drogowe itp. A art. 51 kw wykreślić 😉😛
do @Magda
Przyjąłbym odszkodowanie, mam 68 lat. Późny czas na przeprowadzki po całym życiu tutaj. Boisko najpierw było trawiaste, zrobili „orlik”. Jest piekło na ziemi. Godzina po pierwszej w nocy (teraz), drą się, wyją, tłuką piłkami, słuchają wulgarnej muzyki na głośnikach. Siedzimy i czekamy. Jesteśmy jak więźniowie oczkując na bombardowanie aż się skończy. To szósty rok. Gdyby ktoś za mnie załatwił, że wejdzie prawo o odszkodowaniach, to bym był wdzięczny. Sam nic nie zrobiłem. Nie oddaliśmy sprawy do sądu. Nie umieliśmy się zdobyć. Mogę walczyć w sądzie, pani też może. Wówczas byśmy walczyli za nas samych, żeby boisko zamknięto. Sądzę, że oboje dobrze wiemy dlaczego tego nie robimy. Spadłaby na nas taka nienawiść otoczenia, że musielibyśmy się wyprowadzić tak czy inaczej, czyż nie?
Jeśli ta petycja powstrzyma niedorzeczny projekt ustawy o strategicznych obiektach sportowych, to będzie wystarczająco dużo.