Boiska, strzelnice, tory żużlowe i wiele innych wedle projektu zupełnie nowej ustawy ma zyskać status „Strategicznych obiektów sportowych”. Ich likwidacja ma być zakazana pod dotkliwymi karami finansowymi rzędu pół miliona złotych.
Projekt „Ustawy o strategicznych obiektach sportowych” złożyli na ręce Marszałka Sejmu posłowie PiS z końcem 2025 roku (druk RPW/42995/2025-1P). Jego najważniejsze założenia sprowadzają się do uczynienia hałaśliwych obiektów sportowych całkowicie nietykalnymi.
Nowe przepisy, w założeniu twórców projektu, mają stworzyć systemowy pancerz wokół infrastruktury sportowej, spychając interesy i spokój mieszkańców na dalszy plan. Głównym założeniem projektu jest utworzenie Rejestru Strategicznych Obiektów Sportowych prowadzonego przez Ministra Sportu, do którego trafią m.in. boiska, obiekty przyszkolne, strzelnice, tory żużlowe i inne, zyskując status obiektów nienaruszalnych, co w połączeniu z ustawowym zakazem ich likwidacji lub zmiany przeznaczenia de facto zabetonuje obecny stan rzeczy na dziesięciolecia, w przypadku jeśli projekt tej ustawy zostanie przyjęty. Procesy sądowe o immisje hałasu staną się bezcelowe, ponieważ ustawa jest dominującym aktem prawnym nad rozporządzeniem o dopuszczalnych poziomach hałasu, jak również nowa ustawa przesuwa granice rozumienia tzw. „przeciętnej miary”, co w dużym stopniu utrudni dochodzenie swoich praw nawet na podstawie art. 144 Kc.
Wynika to z faktu, że projekt narzuca gminom prymat funkcji sportowej w planowaniu przestrzennym, zmuszając je do uchwalania planów miejscowych gwarantujących niezakłócone funkcjonowanie tych obiektów, co w rzeczywistości oznacza, że to sąsiednia zabudowa mieszkalna będzie musiała dostosować się do hałaśliwego sąsiada. W myśl nowego projektu „przeciętną miarą” staje się hałas bez ograniczeń, chroniony ustawowo, ponieważ społeczną misję sportu ustanawia się jako nadrzędną.
Wszystkie te rozwiązania zmierzają do uczynienia z obiektów sportowych eksterytorialnych enklaw, wobec których tradycyjne instrumenty ochrony środowiska i prawo obywateli do niezakłóconego odpoczynku stają się bezużyteczne. W rezultacie, gdy obywatel zdecyduje się na drogę sądową, napotka barierę nie do przebicia, ponieważ sąd, badając sprawę nawet li tylko na podstawie przychylnego dotychczas obywatelowi Kodeksu cywilnego, będzie musiał uznać, że uciążliwość mieści się w nowej, ustawowo rozszerzonej przeciętnej mierze wynikającej z przeznaczenia nieruchomości. Ostatecznym efektem tego domknięcia systemu jest sytuacja, w której skargi zostają oddalone, a hałas zyskuje rangę wartości chronionej.
te rozwiązania zmierzają do uczynienia z obiektów sportowych eksterytorialnych enklaw
Projekt w obecnym brzmieniu tworzy nierównowagę prawną, w której interes sportowy, często komercyjny, zawsze wygra z prawem obywatela do niezakłóconego wypoczynku w miejscu zamieszkania, a niezaburzone trwanie obiektów sportowych stawia wyżej niż komfort akustyczny i zdrowie ludzi mieszkających w promieniu ich oddziaływania. Nakazuje ochronę obiektów, ale nie nakłada na ich właścicieli obowiązku modernizacji pod kątem ochrony środowiska. Chroniona jest „funkcja sportowa”, ale nie ma ani słowa o tym, że ochrona ta powinna iść w parze z inwestycjami w ekrany akustyczne czy nowoczesne systemy wygłuszające. Utrwala to podział na obywateli lepszej i gorszej kategorii zapoczątkowany przez Ministerstwo Sportu nowelizacją Ustawy o sporcie w kierunku wyjęcia obiektów sportowych spod norm hałasu, bez jakiejkolwiek refleksji nad możliwością rozwiązywania hałasowych problemów z uwzględnieniem interesów obu stron: hałasującej i zmuszanej do znoszenia hałasu we własnych domach.
W podsumowaniu projektu jego autorzy stwierdzają, że „Projektowana regulacja jest zgodna z prawem Unii Europejskiej”. Twierdzenie takie jest wysoce dyskusyjne, gdyż opiera się na bardzo wąskim założeniu, że sport i planowanie przestrzenne należą do wyłącznych kompetencji państw członkowskich, przy jednoczesnym zignorowaniu unijnych ram ochrony środowiska i praw podstawowych.
Proponowane przepisy mogą stać w sprzeczności z Dyrektywą Hałasową (2002/49/WE) , która nakłada na państwa obowiązek zapobiegania szkodliwemu wpływowi hałasu na zdrowie, a także z Kartą Praw Podstawowych UE. Projekt wydaje się również naruszać unijną zasadę nieczynienia poważnych szkód oraz postanowienia Konwencji z Aarhus, która zapewnia obywatelom realny dostęp do wymiaru sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska, podczas gdy nowa ustawa czyni drogi odwoławcze iluzorycznymi. W świetle orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, hałas uznawany jest za naruszenie prawa do poszanowania życia prywatnego i mieszkania, zatem próba ustawowego uodpornienia strategicznych obiektów na skargi mieszkańców tworzy niebezpieczny precedens prawny, o czym wspominaliśmy już wielokrotnie w trakcie gdy Ministerstwo Sportu przeprowadzało nowelizację Ustawy o sporcie.
Co dalej? Aktualnie, do 21 stycznia 2026, trwają konsultacje społeczne. Aby wziąć w nich udział należy wejść na stronę Sejmu, odnaleźć na liście konsultowanych projektów ustaw „Poselski projekt ustawy o ochronie strategicznych obiektów sportowych” i kliknąć w widoczną po prawej stronie ikonkę „Ankieta”:
Kolejnym krokiem będzie logowanie do „Profilu zaufanego”, aplikacji mObywatel, e-Dowodu lub bankowości elektronicznej, co pozwoli na wypełnienie ankiety.
Pełny projekt ustawy wraz z uzasadnieniem znajduje się pod tym linkiem:
https://orka.sejm.gov.pl/Druki10ka.nsf/Projekty/10-RPW-42995-2025/$file/10-RPW-42995-2025.pdf
Walczysz z hałasem?
Poznaj innych, którzy też walczą: halaswpolsce.pl


