Na przestrzeni ostatnich dwóch lat badania nad zanieczyszczeniem hałasem weszły na nowy poziom coraz dokładniej obrazując jego poważne systemowe skutki dla zdrowia publicznego, gospodarki i sprawiedliwości społecznej. Wiodące uniwersytety takie jak Uniwersytety Kalifornijskie w Berkeley i Davis czy Uniwersytet Harvarda przynoszą te same wnioski, które daje praktyczna wiedza wynikająca z bieżącej pracy z ofiarami hałasu.
Co najmniej 100 miliardów euro rocznie czyli około 0,6% unijnego PKB w kosztach leczenia, spadku wydajności pracy oraz utraconych lat życia to szacunkowe koszty narażenia na hałas obywateli w Unii Europejskiej. Wyliczyli je eksperci, którzy przygotowali najnowszy raport dla Europejskiej Agencji Środowiska. W tym samym czasie amerykańscy badacze z UC Berkeley też siedzieli nad kalkulatorami w sprawie hałasu i wartość strat powodowanych przez narażanie obywateli USA na sam tylko hałas drogowy wyliczyli na kwotę 110 miliardów dolarów. Badania uwzględniły eksperymentalne dane dotyczące budowy ekranów akustycznych, wykazując, że ulga od hałasu natychmiast podnosi wartość nieruchomości, a społeczeństwo jest gotowe płacić konkretne sumy za ciszę.
Bardzo drogi hałas
Ekonomiczny rachunek obejmuje jednak znacznie więcej aspektów. Amerykańskie National Bureau of Economic Research (NBER) oraz zespół z UC Berkeley omówiły wspólnie mierzalny wzrost zachorowalności na nadciśnienie, udary, depresję oraz upośledzenie funkcji poznawczych, bezpośrednio obciążające narodowe systemy opieki zdrowotnej. Podobne wnioski płyną z ośrodków akademickich w innych częściach świata. Przykładowo, badania prowadzone przez Seoul National University w Korei Południowej wykazały, że hałas przekłada się bardzo ściśle na decyzje finansowe i ponoszone wydatki (zastosowano m.in. metodę wyceny warunkowej – contingent valuation method – do analizy polityki redukcji hałasu). Mieszkańcy wielkich aglomeracji tracą niemałe sumy na rzecz redukcji uciążliwości akustycznych, a ich gotowość do ponoszenia kosztów rośnie wprost proporcjonalnie do poziomu odczuwanego rozdrażnienia. Zdecydowanie nie tak powinno to wyglądać, że za ochronę przed hałasem płaci jego ofiara, a nie sprawcy.
wymierne straty ponoszone przez państwa obejmują zarówno bezpośrednie wydatki medyczne na leczenie chorób wywołanych hałasem, jak i ogromne koszty pośrednie związane ze spadkiem produktywności
Z kolei kompleksowe analizy ekonomiczne publikowane na europejskich uczelniach (m.in. w ramach przeglądów systematycznych belgijski KU Leuven) wskazują, że wymierne straty ponoszone przez państwa obejmują zarówno bezpośrednie wydatki medyczne na leczenie chorób wywołanych hałasem, jak i ogromne koszty pośrednie związane ze spadkiem produktywności. Nowe modele globalne, uwzględniające perspektywę zdrowia planetarnego (opracowane m.in. w ramach międzynarodowych konsorcjów naukowych), szacują koszty alternatywne utraconej produktywności oraz welfare losses (strat dobrostanu społecznego) z powodu hałasu w skali międzynarodowej na setki miliardów dolarów rocznie.
Biedni mają głośniej
Uniwersyteccy eksperci ekonomiczni dowiedli również, że hałas działa jak klasyczna, regresywna eksternalizacja: jego ciężar rozkłada się skrajnie nierówno, uderzając ze zwielokrotnioną siłą w gospodarstwa domowe o niższych dochodach oraz mniejszości zamieszkujące sąsiedztwa mocno obciążonych transportowo arterii miejskie. Ludzie o ograniczonych zarobkach nie mogą swobodnie podejmować decyzji o przeprowadzce, ponadto dostępne są dla nich tylko najtańsze oferty wynajmu, a to wiąże się z realnym ryzykiem trafienia ze złego akustycznie miejsca w jeszcze gorsze.
Jak wykazują szczegółowe analizy środowiskowe m.in. z University of Chicago, w tych rejonach dominuje skumulowany hałas drogowo-przemysłowy oraz nocny hałas sąsiedzki. Taka stała pętla dźwiękowa zamyka ludzi w pułapce ubóstwa: rujnuje możliwości poznawcze dzieci w szkołach, co potwierdzają m.in. badania z Children’s Hospital of Philadelphia, oraz odbiera dorosłym siły fizyczne i psychiczne na wydobycie się z ciężkiej sytuacji życiowej. W konsekwencji – jak zaczynają dostrzegać światowi ekonomiści – to właśnie permanentny hałas sprawia, że najubożsi mają bardzo nikłe szanse na zmianę swojego losu, skazani na ciągłe korzystanie z zasiłków i drenowanie dochodu narodowego zamiast na partycypację w jego generowaniu.
Mitologia poziomu równoważnego się chwieje
Uniwersyteckie ośrodki medyczne skupiające się na mechanizmach, poprzez które hałas niszczy tkankę społeczną i zdrowie również dotarły ostatnio do kolejnych wniosków o tym, jak rozległy i podstępny jest wpływ zbyt głośnych dźwięków na ludzkie ciało. Badania prowadzone m.in. przez naukowców z Harvardu (analizujące dane blisko miliona osób) potwierdziły silny związek między długotrwałą ekspozycją na hałas (zarówno w dzień, jak i w nocy) a śmiertelnością z powodu chorób sercowo-naczyniowych, przy czym korelacja ta bywa silniejsza u kobiet. Odkryto przede wszystkim, że uśrednione decybele – czyli tak zwany poziom równoważny, który jak dotychczas jest stosowany na całym świecie do oceny hałasu w środowisku – nie oddają pełni zagrożenia.
Nagłe, głośne skoki dźwięku w nocy (np. przejeżdżający pociąg lub głośny motocykl na tle cichej nocy) wywołują przerywanie snu i chroniczną aktywację układu współczulnego, co drastycznie podnosi ryzyko udarów i zawałów – silniej niż jednostajny szum o tej samej średniej głośności. Jak podkreślają badacze z uniwersyteckich instytutów zdrowia publicznego, dotychczasowe podejście oparte wyłącznie na uśrednianiu hałasu wymaga natychmiastowej rewizji. Naukowcy rekomendują, aby polityka akustyczna państw i miast przestała polegać tylko na statystycznym wygładzaniu decybeli, a zamiast tego uwzględniała tzw. dynamikę zdarzeń (maksymalne skoki hałasu) oraz profil częstotliwościowy dźwięków. Zdaniem ekspertów konieczne jest wdrożenie bardziej rygorystycznych norm nocnych, ograniczenie ruchu ciężkiego w strefach mieszkaniowych w godzinach spoczynku oraz traktowanie ochrony przed nagłymi impulsami akustycznymi na równi z walką z zanieczyszczeniem powietrza.
Tymczasem w Polsce burmistrz Makowa Podhalańskiego wręczał tego lata puchary kierowcom, którzy wygenerowali najgłośniejszy hałas z rury wydechowej i porazili otoczenie najgłośniejszym car audio, bo nie ma to jak normalizacja i promocja szkodliwych dla społeczeństwa nawyków.
O tym jeszcze Państwu opowiemy.
Walczysz z hałasem?
Poznaj innych, którzy też walczą: halaswpolsce.pl



