Strona główna » Na jeziorach

Na jeziorach

Cisza czy hałas w miejscach, do których udajemy się by wypocząć?

Różnie z tym bywa. Na obszarze niektórych jezior bądź innych zbiorników wodnych obowiązuje zakaz używania jednostek pływających z napędem spalinowym, po to, by chronić ludzi przed hałasem jaki one wytwarzają.

Tyle tylko, że decyzja władz o takim zakazie, natychmiast prowokuje grupę osób zainteresowanych używaniem tych hałaśliwych urządzeń, do protestów. Osoby te przekonują, że jeśli dopuszczalne poziomy hałasu nie są przekraczane, to zakaz taki jest niesprawiedliwy. I kto w tym sporze ma rację?

Sprawa, jak w przypadku wielu podobnych dotyczących hałasu, ma wiele aspektów i nie jest jednoznaczna. Ludzie spędzają czas wolny na wiele szkodliwych dla zdrowia sposobów i jeśli robią to w obrębie realizowania swojej osobistej wolności wyboru – to świetnie, ale co z wolnością wyboru tych osób, które wcale nie chcą – a muszą uczestniczyć w czymś, co dla zdrowia dobre nie jest?

Powoływanie się na nieprzekraczanie dopuszczalnych norm hałasu, to także dyskusyjna sprawa, gdyż hałas ma tę właściwość, że może narastać błyskawicznie (mówimy wtedy o hałasie impulsowym) i równie szybko znikać i taka sekwencja może powtarzać się w ciągu dnia wielokrotnie. Zważywszy na to, że w Polsce nie ma zbyt wielu ogólnodostępnych stacji pomiarowych poziomu hałasu, trudno jest po czasie rozsądzić kto miał rację. Było bardzo głośno czy nie było? Było głośno długo i często czy tylko komuś się wydawało? Można tak dyskutować bez końca, a negatywne efekty zdrowotne hałasu się tym nie przejmują i z nami zostają – na dłużej lub na zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.