Przejdź do treści
o nas

Ministerstwo i „zwalczanie orzeczeń sądowych”

Najpierw Sejm jednogłośnie zaakceptował projekt wyjęcia boisk i pozostałych obiektów sportowych z norm hałasu, a następnie poparła go Komisja Sportu w Senacie. Tym samym ponownie dowiedzieliśmy się, że problemu z hałasem z boisk nie należy rozwiązywać u podstaw.

Ta długa historia wygląda następująco: w kwietniu 2025 roku, jeszcze za kadencji Ministra Nitrasa w Ministerstwie Sportu i Turystyki sprawa wyjęcia boisk poza normy hałasu trafiła do Ministerstwa Klimatu i Środowiska, ponieważ to ministerstwo ma w swoich kompetencjach Rozporządzenie Ministra Środowiska na temat dopuszczalnym poziomów hałasu w środowisku (czyli tzw. normy hałasu). Ministerstwo, zainspirowane i zachęcone przez ministra Nitrasa rozpoczęło prace legislacyjne, które ogłosiło w Rządowym Centrum Legislacji.

Standardowa procedura zakłada konieczność ogłoszenia konsultacji publicznych. MKiŚ ogłosiło więc konsultacje publiczne, ale jedynie w zakładce dotyczącej procesu legislacyjnego w RCL, a zatem w miejscu bardzo hermetycznym, kierowanym wyłącznie do środowisk prawniczych. Pomimo że informacja o konsultacjach publicznych nie była ogłoszona społeczeństwu w standardowych mediach ani na stronie MKiŚ, nastąpił zmasowany sprzeciw środowiska ludzi poszkodowanych hałasem z boisk oraz organizacji pozarządowych. Sprzeciw wobec planowanych zmian wyraził też Rzecznik Praw Obywatelskich, wskazując że proponowana zmiana narusza Konstytucję. Proces legislacyjny został zatrzymany i porzucony wobec niemożności odparcia zarzutów. (o tym pisaliśmy TUTAJ)

Podczas posiedzenia Komisji Sportu w Senacie w dniu 23 września 2025 nareszcie dowiedzieliśmy się dlaczego. Wyjaśnił to Piotr Gałązka, dyrektor Departamentu Prawnego MSiT:

Pierwszym pomysłem była zmiana rozporządzenia, niemniej jednak, w ramach konsultacji publicznych które były przeprowadzane, MKiŚ uznało, że zmiana rozporządzenia które wynika z ustawy POŚ nie będzie skutecznym narzędziem w zwalczaniu orzeczeń sądowych, z tego prostego przypadku że sądy nie są związane rozporządzeniami ministerialnymi, sądy wiąże konstytucja i ustawy. W związku z tym zapadła decyzja, żeby przenieść rozwiązania na poziom wyższy czyli właśnie ustawowy i zgadzam się z panią mecenas, że będzie trudniej zamykać obiekty ze względu na hałas, jeżeli te przepisy wejdą w życie. To jest ratio legis tej ustawy.

Tak, Pan dyrektor naprawdę powiedział coś takiego w państwie prawa. Nagranie dokumentujące posiedzenie można obejrzeć tutaj: [link – od godz. 17:34]

Dziękujemy za uznanie. Środowisku ludzi poszkodowanych przez hałas, ekspertom, którzy w toku tamtych konsultacji społecznych wysłali swoje opinie, organizacjom pozarządowym, udało się wtedy wykazać jak wiele przepisów złamie projekt zmiany rozporządzenia, że do jego autorów skutecznie to dotarło. Udało się również zainteresować problemem Rzecznika Praw Obywatelskich, który zainterweniował w porę. Tak, pokazaliśmy wszyscy, że to nie jest dobry pomysł.

Pokazaliśmy jednak też katalog racjonalnych rozwiązań realizujący cel przyświecający Ministerstwu Sportu i Turystyki w postaci wyeliminowania ryzyka likwidacji boisk z powodu hałasu, ale nie poprzez odebranie poszkodowanym narzędzi do obrony, a poprzez likwidację rzeczywistych źródeł problemu. O tym ustawodawca nie chciał słuchać ani wtedy ani później. Niemniej należy odnotować, że podczas wrześniowego posiedzenia w Senacie, po raz pierwszy padła informacja, że montaż ekranów akustycznych przy boisku stanie się kosztem kwalifikowalnym w przyszłych dotacjach na budowę i rozbudowę boisk z budżetu państwa. Brzmi jak dobra wiadomość, ale może nią nie być, ponieważ od razu rodzi się pytanie: jakie będzie uzasadnienie wydawania publicznych pieniędzy na akustyczne zabezpieczenie boisk, skoro po nowelizacji ustawy nie będą one w ogóle podlegać jakimkolwiek obostrzeniom dotyczącym hałasu?

Wracając do chronologii: z MKiŚ wyjęcie boisk spod norm hałasu przeniesiono do Ministerstwa Sportu, decydując że zostanie ono zaordynowane w Ustawie o sporcie. Tym razem nie ogłoszono konsultacji publicznych aby środowiska, które wyraziły sprzeciw poprzednio nie mogły już tego zrobić. Projekt nowelizacji ustawy miał dwa czytania w sejmowej Komisji Kultury Fizycznej Sportu i Turystyki, został przyjęty bez przedstawienia jakichkolwiek głosów sprzeciwu. Środowisku osób poszkodowanych przez hałas boisk dwukrotnie nie zezwolono na przedstawienie swojego stanowiska podczas dwóch posiedzeń komisji, pomimo zgłaszania takiej potrzeby przez reprezentantów.
(o tym pisaliśmy TUTAJ)

Następnie projekt nowelizacji ustawy trafił do Sejmu, gdzie został jednogłośnie przyjęty 10 września, rzecz jasna również bez wyjaśniania posłom jakichkolwiek kontrargumentów czy propozycji rozwiązania problemu. Następnie trafił pod obrady Komisji Sportu w Senacie podczas których mecenas Dorota Malanowska, reprezentująca środowisko osób poszkodowanych przez hałas z boisk starała się przedstawić senatorom w jaki sposób projekt nowelizacji ustawy narusza inne przepisy (w tym Konstytucję), a także przedstawić propozycje rozwiązań, jednak gremium, podobnie jak we wszystkich wcześniejszych przypadkach, nie było zainteresowane merytoryczną dyskusją.

W dywagacjach na boiskowy temat posłowie i senatorowie wracają również do wątku marnego zainteresowania boiskami ze strony młodzieży. Ich zdaniem – ponieważ młodzież boiskami niespecjalnie się interesuje – należy te boiska maksymalnie udostępniać bez zawracania sobie głowy naprawianiem jakichkolwiek błędów związanych z generowaniem nadmiernego hałasu. Miałoby to w jakiś sposób (ale nie wiadomo jaki) przekładać się na zwiększenie zainteresowania młodzieży robieniem czegokolwiek sportowego na boisku. Tymczasem to nie długość czasu otwarcia boisk ani ich ilość przekłada się na promocję sportu wśród młodzieży. Tym bardziej, że przy niewłaściwym nadzorze, boiska potrafią być wykorzystywane przez środowiska, które z młodzieżą i promocją sportu mają niewiele wspólnego i raczej odstraszają młodzież od korzystania z boiska. Na boiskach bowiem zdarzają się nocne libacje, wrzaski i łomot butelek tłuczonych o infrastrukturę boiskową.

– Co więcej, do posłów i senatorów nie dotarł argument, że środowisko walczące z hałasem co do zasady nie chce zamykać boisk, ale ograniczyć hałas, który na nich powstaje – mówi mec. Dorota Malanowska. – Brak jest niestety woli po stronie reprezentantów narodu do rozwiązania problemów związanych z hałasem w taki sposób, żeby wyciszyć spór różnych środowisk. Argument związany z rozwojem sportu wśród młodzieży jest w tym momencie czystą demagogią, bo nikt nie zabrania młodzieży uprawiać sportu przy jednoczesnym zadbaniu przez odpowiednie organy o ochronę przed hałasem, jaki się pojawia w czasie wykorzystywania obiektów sportowych – dodaje prawniczka. Politycy ignorują możliwość systemowego rozwiązania problemu, także w przyszłości, pozostawiając po zmianach w ustawie kwestię hałasu w chaosie i bez jakichkolwiek instytucji prawnych pozwalających na rozwiązywanie problemu.

Propozycje zmian do ustawy, przedstawione na dzisiejszym posiedzeniu komisji Senatu przez reprezentantkę osób poszkodowanych hałasem, nie zostały w żaden sposób uwzględnione, ale z czasem może się okazać, że są one tymi samymi, które mogą sprawić, że z boisk dzieci i młodzież zaczęłyby korzystać chętniej.

Walczysz z hałasem?

Poznaj innych, którzy też walczą: halaswpolsce.pl

11 komentarzy do “Ministerstwo i „zwalczanie orzeczeń sądowych””

  1. Nie mogę patrzeć jak kolesie spasieni tak, że o mało się krzesła pod nimi nie zawalą, pouczają o pladze otyłości, bo mi się na wymioty zbiera.

    Boisko mam. Godzina właśnie jest już po drugiej w nocy i na boisku trwa „rekreacja młodzieży” na przemiennie walącej piłką koszykową, drącej się do siebie najgorszymi wulgaryzmami, puszczającej z telefonu i głośnika kibicowskie, bo ja wiem? Piosenki? Przyśpiewki? Zagrzewy bojowe? Szkło też dzwoni. Według władzy to jest stan pożądany, musimy pozwolić im hałasować bez ograniczeń. Niemożemy jako naród Polski dopuścić, żeby ta młodzież spasła się jak senatorzy. Ta młodzież jest przyszłością narodu Polskiego!

    14
    1. Wulgaryzmy?
      Skąd my to znamy?
      Otóż niektórzy spadochroniarze Sky Camp (lotnisko Poznań – Bednary) właśnie wulgaryzmami się posługują podczas lądowania (taka „ekspresja słowna”), ale żeby to był tylko jedyny problem ze Sky Camp.

      Mamy coś „lepszego”

      Czy Sky Camp zagraża bezpieczeństwu uczestników protestów? Prowokacje, zrywanie ogłoszeń, potrącenie demonstranta

      przeczytaj >>>

      https://twojazielonka.org/czy-sky-camp-zagraza-bezpieczenstwu-demonstrantow-twoja-zielonka/

      1
  2. Czytam historię tej sprawy od samego początku. Od dłuższego czasu już nie było artykułów więc miałem nadzieję, że rozmyła się w niebycie. Przykro się rozczarować, zważywszy, że my także walczymy z boiskiem. Jesteśmy na etapie wymiany pism administracyjnych z gminą, konkretnie czekamy ósmy tydzień na odpowiedź na pismo, już dawno po terminie kiedy powinni nam odpowiedzieć jako grupie sąsiedzkiej. W naszym przypadku problem sprowadził się do nagłej zmiany sposobu użytkowania. Boisko było wcześniej między blokami od lat 70-tych, jak wynika z dokumentacji projektowej osiedla. Ja mieszkam na osiedlu 12 lat, nigdy boisko mi nie przeszkadzało. Była piłka, granie, odbijanie, ale takie dźwięki nie wiem komu mogą przeszkadzać, jeśli są w umiarze. Obecnie po adaptacji boiska są jaskrawe reflektory na wysokości, przez co niektórzy mają tak jasno w mieszkaniach bloków jak na sali w prosektorium, całą noc. Nie wiadomo dlaczego czasem są włączone do rana a czasem wyłączane. Próbowaliśmy to ustalić. Zmienił się sposób użytkowania. Jestem pod wrażeniem, że ktoś to wreszcie powiedział to na głos iż dzieci, rodzice nie chcą puszczać dzieci na boisko gdzie są zachowania i przewaga patologii. Niejedno dziecko by poszło się pobawić, ale od godzin „po szkole” od 14 i do późnej nocy gromadzą się starsi nastolatkowie, którzy „niby” grają. Mają piłki, rzucają nimi głównie w siebie, wrzeszczą, gonią się, biją, piją alkohol. To nie jest normalne użytkowanie boiska. Policja zgłoszenia ignoruje, przedstawiliśmy to gminie. Sąsiad wprost usłyszał od policjanta „proszę z tym nie dzwonić, mamy ważniejsze sprawy niż to, że się gówniarze drą”, to po wyjęciu boisk z norm hałasu co będzie? Będą otwarcie odmawiać interwencji powołując się na ten fakt. Gdy nie będą przyjeżdżać na interwencje wcale, to nawet nie będziemy mieć niepodważalnych dowodów, że jest jakikolwiek problem, z czym wtedy pójdziemy do sądu, gdy nie będzie notatek o interwencjach? Jakie inne dowody? Żałuję w tej perspektywie, że nie zdecydowaliśmy się na sąd wcześniej, ale liczyliśmy na to, że dobrze napisane pisma nam dadzą możliwość dogadania się z gminą co do powołania administratora obiektu, ponieważ go nie ma. Nasze jedne rządanie polega na tym właśnie. Nie chcemy zamykania boiska. Boisko funkcjonujące normalnie jest pozytywne i pożyteczne, dobrze jest mieszkać przy boisku, ale normalnym! Osobiście na pewno nie chciałbym wyprowadzać się z tąd, tylko chciałbym przywrócenia normalnego zachowania i korzystania. Wcześniej, w sposób naturalny gdy się ściemniało użytkownicy się rozchodzili i do rana był spokój. Teraz, po adaptacji i przez te wysokie światła pogorszenie jest ogromne. Naprawdę żałuję, że ta sprawa potoczyła się w taki sposób jak to opisano. Czy redakcja omówi co dalej? Dziękuję.

    5
  3. Cóż można rzec ???

    RZECZYWISTOŚĆ TO NADAL CZY MATRIX ???

    Czy nie powinniśmy się czym prędzej zrzeszyć, wszystkie podmioty, organizacje społeczne, które walczą w imieniu obywateli uciemiężonych hałasem ???

    Pierwsza inicjatywa > DEMONSTRACJA POD SEJMEM

    Nasze środowiska mają już w tej materii nieco przetarty szlak (w kwestiach organizacyjnych, logistycznych, wizerunkowych)

    https://www.youtube.com/watch?v=28p-L9qIHPA

    6
  4. Włodarczyk Mirosław

    Wypowiedź Dyrektora Gałązki, stanowi rażące naruszenie fundamentalnych zasad praworządności i konstytucyjnej zasady trójpodziału władzy. Oświadczenie, że celem procedowanej zmiany ustawowej jest „zwalczanie orzeczeń sądowych” („ratio legis” w ujęciu Dyrektora), uderza w samą istotę autonomii władzy sądowniczej i podważa jej niezależność. Prawna koncepcja „zwalczania orzeczeń” jest de facto próbą instrumentalizacji procesu legislacyjnego w celu dezawuowania orzecznictwa, co jest niedopuszczalne w państwie prawa. Działania takie stanowią formę ingerencji władzy wykonawczej i ustawodawczej w domenę jurysdykcji, co narusza równowagę między władzami publicznymi. Doszło tutaj do wielkiego skandalu niegodnego rządu kraju UE.

    5
  5. Ku pamięci. Z dzisiejszej przemowy w Senacie na w/w temat (24.09.2025):

    „Senator Janusz Gromek:
    Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

    Tak, zgadza się, wczoraj jednogłośnie przegłosowaliśmy przyjęcie tej ustawy z tą poprawką, którą wnieśliśmy. Ona dotyczy jedynego prawdziwego toru, z licencją, w Poznaniu, na którym i odbywają się zawody, i jeżdżą amatorzy. Są to niemałe liczby, bo są to tysiące osób na motorach, w samochodach, korzystających z tego toru, a także się uczących. Już nie mówię o tym, że korzystają z tego toru w ramach swoich zajęć sportowych nasze służby: Policja, Straż Graniczna i inne jednostki specjalne.

    Przypominam tylko, że w Sejmie tę ustawę także przegłosowano prawie że jednogłośnie. Kiedy zobaczyłem, że taką ustawę będziemy procedowali… Nie wyobrażałem sobie, że w ogóle będziemy się zajmowali taką ustawą, ponieważ nie wyobrażałem sobie, że z boiskami, skateparkami, Orlikami, które w większości były budowane na osiedlach, będą jakieś problemy. Ale okazuje się, że są osoby, którym to przeszkadza, ponieważ przy tych obiektach deweloperzy zbudowali budynki czy domki jednorodzinne zostały zbudowane i osoby, które chciały tam mieszkać, teraz uważają, że one mają rację. A sąd niestety nie do końca może wydawać wyroki, bo się okazuje, że mogą to ukrócić… Ale są jeszcze samorządy czy inni właściciele tych obiektów i mogą ująć w regulaminach pewne zachowania.

    Tak że ja bardzo proszę Senat o to, żeby przegłosować i przyjąć tę ustawę, tak żebyśmy mogli, nie tylko dzieci, lecz także młodzież, dorośli, korzystać z wszelkiego rodzaju dobrodziejstw sportowych, jakie stworzyliśmy z budżetów własnych, z budżetów samorządowych i z budżetu państwa. Dziękuję bardzo.”

  6. Bartłomiej Mińsk Mazowiecki

    Moim zdaniem boiska przy szkołach nie powinny być zamykane gdyż zajęcia WF są w programie nauczania. Nie można tego wykluczać ponieważ dzieci chodzą pogarbione, włóczą za sobą nogami jak niedołęgi tylko głowy w smartfonach od małego. Nawet te trzy godziny tygodniowo to jest bardzo mało. Lekcje gimnastyczne obowiązkowe dla szkół są od 1867 roku, proszę sprawdzić jeśli ktoś nie wierzy! Polski jako kraju nie było na mapie, ale WF był dlatego gdzie jest szkoła publiczna tam WF był i będzie. Nikt mnie nie przekona, że można być tym zaskoczonym i to zwalczać. Jestem w takiej sytuacji w pełni za tym aby nikt nie mógł przekreślić możliwości nauczania dzieci sportu. Boiska to nie jest tylko piłka i tłuczenie nią. Jednak nie mieści mi się również w głowie po co boiska przyszkolne mają być otwarte na noc? Jak to władzom na myśl przyszło, że to jest potrzebne z jakiegoś należytego powodu? Szkoła się zamyka, to i boisko powinno, jeśli nie ma dozoru osoby mającej oko na to, co tam się dzieje. W tych uchwałach jest za dużo sprzeczności i bezsensu wyraźnego po każdej stronie sporu.

    1
    1. Nie jest to takie proste jak Ci się wydaje. Moja rodzina ma dom budowany w prawie tym samym czasie co szkoła. Dawniej mieszkać przy szkole było przyjemnością. Teraz taka to przyjemność jakbyś mieszkał w slumsach. Co robią dzieci i młodzież na boisku to by ci przez myśl nie przeszło jak sam nie zobaczysz. Kryminalistów by zdemoralizowali siedmiolatki.

      3
  7. Mieszkam przy „boisku” i nie potrafię zrozumieć dlaczego ogranicza się prawo jednym Dzieciom a drugim daję się przywileje?! Problemem nie są Dzieci pod blokiem ale użytkowanie boiska. Nie wszystkie Dzieci grają w piłkę! Niektóre Dzieci, które mieszkają w tych domach czy blokach przy „boiskach” jeżdżą na rowerach, grają w tenisa, badmintona, tenisa stołowego, uprawiają akrobatykę, sporty walki, trenują pływanie. Niektóre Dzieci grają na różnych instrumentach i przez hałas nie mogą odpocząć po swoich zajęciach czy przygotować się na kolejne bo za oknem wszystko dudni, wali, krzyczy ! A czasem 1 osoba, która się „relaksuje się” wieczorem czy w nocy (24h) na boisku obijając kosz terroryzuje mieszkańców bloków czy domów, którzy chcieliby odpocząć w swoich mieszkaniach, domach. A co z Osobami, Dziećmi z autyzmem?! Co z Osobami wrażliwymi na HAŁAS, które mieszkają w tych blokach i domach?! Dlaczego jedne Dzieci są lepsze od drugich ?! Nikt nie myśli, że w tych blokach i domach mieszkają LUDZIE, którzy również ze względu na dobro swoich dzieci chcą je chronić przed codziennym hałasem 24h na dobę: kopaniem piłek gdzie popadnie, kozłowaniem i obijaniem kosza, słuchaniem głośnej muzyki, krzykiem, trzaskiem bitych butelek, wyzwisk czy wulgaryzmów.

    2

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *