Uchwała zakazująca głośnych zachowań w komunikacji publicznej pod groźbą kary w wysokości 200 zł weszła w życie w Krakowie w poniedziałek 12 stycznia. Nowe przepisy to odpowiedź na systematycznie zwiększającą się liczbę skarg pasażerów na antyspołeczne zachowania utrudniające codzienne przemieszczenie się po mieście.
W krakowskiej komunikacji publicznej jak dotychczas zakazane było granie na instrumentach i korzystanie z radioodbiorników. Te zakazy, mające już swoje lata, z upływem czasu stały się niewystarczające, w miarę jak zwiększyła się liczba urządzeń multimedialnych odtwarzających dźwięki i zmalała powszechność stosowania się do podstawowych zasad kultury osobistej.
Coraz liczniejsze skargi mieszkańców z prośbami o wprowadzenie regulacji mogących położyć kres hałaśliwym zachowaniom w komunikacji miejskiej, przełożyły się na stworzenie adekwatnego projektu uchwały przez radnych KO. Została ona przyjęta jednogłośnie 17 grudnia 2025 przez Radę Miasta Krakowa, a wprowadzona w życie 12 stycznia 2026 rozszerzając wykaz czynności zabronionych: „[zabrania się] grania na instrumentach muzycznych, korzystania z radioodbiorników, użytkowania telefonów komórkowych oraz innych urządzeń elektronicznych z wykorzystaniem zestawów głośnomówiących lub głośników multimedialnych, w szczególności odtwarzania multimediów dźwiękowych lub zakłócania w inny sposób spokoju w pojeździe”.
W przypadku nieprzestrzegania zakazu kierowca pojazdu ma prawo zwrócić uwagę pasażerowi i wezwać go do zaprzestania korzystania z urządzeń w trybie głośnomówiącym. Jeżeli pasażer zignoruje to polecenie, może zostać poproszony o opuszczenie pojazdu, bez możliwości zwrotu opłaty za bilet. Jeśli tego nie zrobi, wówczas kierowca pojazdu wezwie służby porządkowe, a mandat za zakłócanie porządku publicznego w tej sytuacji to od 20 do 500 zł.
Jeżeli naruszenie zauważy kontroler Komunikacji Miejskiej w Krakowie wówczas może nałożyć na hałasującego opłatę karną w wysokości 200 zł, co wynika z uchwały RMK w sprawie ustalenia cen i opłat za usługi przewozowe oraz przepisów taryfowych obowiązujących w KMK. Kontrolerzy biletów będą odpowiedzialni za egzekwowanie tych przepisów.
Oczywiście pasażerowie nadal mogą korzystać z telefonów, oglądać multimedia lub słuchać muzyki, pod warunkiem używania słuchawek. Warto jednak zauważyć, że tolerancja dla osób, które nie są w stanie wytrzymać bez hałaśliwych zachowań w pojazdach komunikacji zbiorowej systematycznie spada w całej Europie. W przeciągu 2025 roku w wielu krajach dyskutowany był ten problem, z czego najgłośniejszą – nomen omen – propozycją była sformułowana przez partię Liberalnych Demokratów w Wielkiej Brytanii, którzy żądali wprowadzenia grzywny w wysokości 1000 funtów za hałasowanie w komunikacji miejskiej opierając się na sondażach potwierdzających bardzo wysoki odsetek obywateli przeciwnych tym antyspołecznym zachowaniom. Wprowadzenie aż tak wysokich kar ostatecznie nie zostało przegłosowane w UK, ale cała sprawa zainicjowała debatę społeczną o pilnej potrzebie skutecznego egzekwowania dotychczas istniejących przepisów.
Walczysz z hałasem?
Poznaj innych, którzy też walczą: halaswpolsce.pl


Problem na pewno będzie z egzekwowaniem przepisów, dopóki ludzie nie oduczą się
złych nawyków. Kontrolerów jest niewielu, to kierowca jest w pojeździe i on powinien wychodzić z inicjatywą, w pierwszej kolejności wzywać właśnie kontrolerów, którzy z kolei powinni otrzymać w razie czego szybkie wsparcie policji/straży. Po latach, oby nie dekadach! wystarczy kontrola społeczna, tak jak ma to miejsce w przypadkach palenia w miejscach publicznych.
Czekam na ujawnienie danych statystycznych dot. ilości nałożonych grzywień po pół roku, roku od wprowadzonych regulacji.
Dobrze byłoby po trzech miesiącach obowiązywania przepisów ujawnić, ile nałożono kar!
Słyszeliście już o głośnym Polaku, który hałasował sąsiadom, a policja znalazła jego zwłoki? Holenderskie media piszą „”Hij stond bij de buren bekend om zijn storende en lawaaierige gedrag.” Polecam sobie przetłumaczyć.