Co narażenie na hałas może mieć wspólnego z prawidłową reakcją w sytuacji zagrożenia? Okazuje się, że wiele. Uzmysławia to radiowa rozmowa ekspertki od bezpieczeństwa.
O tym co jest potrzebne abyśmy jako społeczeństwo byli przygotowani w razie ataku militarnego dr inż. Magdalena Gikiewicz z Akademii Pożarniczej opowiedziała w rozmowie z radiem RMF FM. Oprócz aspektów oczywistych, jak szybkie opuszczenie szklanych budynków czy otwartych przestrzeni ekspertka wspomniała również: „Trzeba zadbać o podstawowe aspekty zdrowia, czyli zdrowe żywienie, odpowiednią ilość snu, aktywną i regularną aktywność fizyczną. Równie ważne jest zdrowie psychiczne, szczególnie w kontekście wpływu informacji na nasze emocje. Ale cały czas trzeba również poszerzać swoją wiedzę na temat reagowania w sytuacjach zagrożenia” – wymieniła.
I tutaj dochodzimy do kwestii, do której w naszym portalu wracamy ciągle czyli strategicznego znaczenia właściwych warunków akustycznych w otoczeniu na co dzień, przekładających się nawet na tak niewyobrażalne dotychczas aspekty jak bezpieczeństwo narodowe. Nie, nigdy wcześniej nie zastanawialiśmy się w redakcji nad tym jak stałe, codzienne narażenie na hałas mogłoby dać o sobie znać w przypadku, gdyby wielu ludzi nagle musiało się zachować racjonalnie i błyskawicznie podjąć właściwe decyzje dotyczące znalezienia schronienia przed atakiem wrogiego kraju. Nie zajmowaliśmy się tym, ponieważ nie było podstaw myśleć na poważnie o wybuchu wojny w Polsce. Jednak osoby specjalizujące się w tematyce bezpieczeństwa oczywiście to analizowały. Naród ma być wyspany i stabilny psychicznie, żeby w razie czego nie dać się zaskoczyć i nie wpaść w panikę. Logiczne. A jak jest?
Ze spaniem w nocy w miastach i na wsiach od dawna jest problem, który zawdzięczamy miłośnikom celowego przerabiania i użytkowania pojazdów tak, aby brzmiały jak najgłośniej. Z jakiegoś powodu nastała moda aby samochody i motocykle brzmiały tak, jakby zaraz miały się rozpaść. Wystarczy jeden zaburzony na wioskę, osiedle, dzielnicę aby zarwane noce mieli wszyscy, ponieważ on po prostu musi krążyć i generować wystrzały z rury wydechowej, huk jakby blacha falista spadała na taśmociąg albo pośrednie warkoty i bulgoty. Są akcje policji, podczas których wyłapywane są takie jednostki, ale aktów protestu społeczeństwa przeciw nieprzespanym nocom wciąż jest więcej niż działań służb.
Specjaliści, których będziemy potrzebować jako pierwszych, w razie gdyby doszło do jakiegoś militarnego incydentu, maltretujemy hałasem na potęgę. Lekarze, pielęgniarki, sanitariusze, którzy z uwagi na charakter swojej pracy także w czasach pokoju zwykle mają nocne zmiany i muszą je odsypiać w ciągu dnia, pozbawiamy tej możliwości ponieważ głośno ma być zawsze i wszędzie, jako że to wyraz wolności osobistej. Wolność osobista zderza się później na przykład na dyżurze intensywnej terapii ze zniecierpliwioną, wściekłą, nieczułą reakcją takiego czy innego medyka – właściwe skreślić – ale rzadko kto zadaje sobie trud refleksji nad tym co z czego się bierze. Ludzie permanentnie niewyspani, wyczerpani są opryskliwi, zdekoncentrowani, zdarza się, że wręcz reagują agresją na błahe sytuacje. Brzmi znajomo? Jasne, że tak, bo dotyczy nas wszystkich.
W przypadku zagrożenia służb medycznych potrzebujemy zawsze najbardziej, ale o tym jaki jest w Polsce problem ze zdrowiem psychicznym i panowaniem nad emocjami w całym społeczeństwie, dzieci nie wyłączając, grzmią z kolei eksperci od psychologii i psychiatrii: gigantyczne potrzeby, brak personelu, który mógłby im sprostać, kryzys psychiatrii dziecięcej – to tematy z nagłówków o stanie psychicznym Polaków. Hałas na tę materię wpływa ogromnie. Już sam brak snu daje popalić organizmowi pod każdym względem, ale permanentnie podniesione ciśnienie krwi – a to dzieje się zawsze, nieależenie od naszej świadomej woli, gdy przebywamy w hałasie – to stały stres, który niszczy naszą odporność psychiczną, opanowanie, możliwość racjonalnego myślenia i podejmowania szybkich decyzji. Niszczy je wtedy, kiedy chcemy dobrze wypaść na rozmowie o pracę, bezpiecznie przejechać długi dystans jako kierowca, sprostać egzaminom w szkole i na studiach, a także wtedy, kiedy nagle okazałoby się, że uzbrojone drony lecą na miasto i trzeba się do tego odnieść jakoś inaczej, niż wpadając w histerię albo stupor. Bo dobrze by było skutecznie zareagować na potencjalne zagrożenie, czyż nie?
Wszystkie wypowiedzi ekspertki znajdziecie Państwo w artykule na stronie RMF FM
Walczysz z hałasem?
Poznaj innych, którzy też walczą: halaswpolsce.pl



