Przejdź do treści
o nas

Ekrany w miastach – wady i zalety

Szatkowanie przestrzeni, ale ochrona zdrowia. Zacienianie terenów, ale konstrukcje pod zielone ściany. Ekrany akustyczne w miastach instalowane pomiędzy gęstą zabudową mają swoich zwolenników i przeciwników, przyjrzyjmy się więc ich wadom i zaletom.

Ruch pojazdów jest największym i najpowszechniejszym źródłem hałasu w miastach. Informują o tym nas wszystkich strategiczne mapy hałasu, które w tej kwestii żadnych wątpliwości nie pozostawiają: samochodów i motocykli jest z każdym rokiem coraz więcej, rozwój sieci dróg, ich modernizacja, pozwalają jeździć coraz szybciej, a zatem coraz głośniej, czego skutki są na mapach doskonale widoczne. Widzimy jak hałas rozlewa się coraz głębiej pośród zabudowy mieszkaniowej zlokalizowanej przy drogach. Oznacza to, że z upływem lat coraz więcej osób zachoruje w wyniku stałego narażenia na hałas.

Metodą ograniczania szkodliwego oddziaływania hałasu z dróg na ludzkie zdrowie jest montaż ekranów akustycznych. Mogą one odbijać albo pochłaniać fale akustyczne przez co za ekranem następuje spadek ciśnienia akustycznego mierzonego w decybelach (dB). Bezpośrednie uderzenie fali dźwiękowej o wysokiej energii w ciało człowieka narusza zwłaszcza układ nerwowy i słuchowy, może zatem prowadzić do przewlekłego stresu, problemów ze snem, osłabienia słuchu a nawet chorób układu krążenia. Ekrany, rozbijając i pochłaniając fale, redukują ich negatywne skutki, sprawiając, że hałas staje się mniej inwazyjny.

 

Hałas za ekranem oczywiście nie znika całkowicie, ale przybiera tę formę, o której ludzie mówią potocznie, że „można się przyzwyczaić”. Owszem, hałas miejski, jeśli jest odpowiednio rozproszony, staje się z czasem tłem, które wiele osób przestaje zauważać – obserwują tylko jego skutki, takie jak migreny, stale podniesione ciśnienie krwi, bezsenność, przewlekłe zmęczenie – bez wiązania tych reakcji organizmu ze stałym przebywaniem w hałasie. Ekrany nie mogą zapewnić zdrowej ciszy, ale mogą sprawić, że narastanie negatywnych skutków przebywania w miejskim hałasie będzie przebiegać wolniej, a ryzyko poważnych schorzeń w wyniku hałasu zmniejszy się. To jest największa zaleta stosowania ekranów akustycznych w miastach.

Pośród wad czołowe miejsca zajmują: szatkowanie przestrzeni oraz zacienianie. Rzeczywiście trudno nie zauważyć, że wysokie pionowe konstrukcje mają wyraźny wpływ na estetykę miast. Część osób powie: trudno, zdrowie jest bezcenne. Jeśli się pochoruję, to żaden widok i tak nie będzie mnie cieszył. Inni stwierdzą jednak, że aspekty wizualne przestrzeni w której przebywają są dla nich ważniejsze niż zdrowie. Pewną formą kompromisu jest takie projektowanie ekranów i dbanie o ich otoczenie aby możliwie jak najszybciej po zamontowaniu zaczęły wyglądać efektownie i cieszyć oko.

Istnieje długa lista roślin, które mogą okryć ekrany i sprawić, że zamienią się w zieloną kompozycję, na którą przyjemnie będzie patrzeć. Najczęściej spotykane to na przykład winorośl pachnąca (Ampelopsis glandulosa). Jest to bardzo popularne pnącze, które często spotyka się na ekranach akustycznych ze względu na swoją wytrzymałość i szybki wzrost. Jej najbardziej charakterystyczną cechą są owoce – małe, kuliste jagody, które zmieniają kolor w trakcie dojrzewania, przechodząc od zielonego, przez biały, różowy, fioletowy, aż do intensywnego, metalicznego błękitu.

Często widywane są na ekranach również: Bluszcz pospolity (Hedera helix) – wieloletnie pnącze, które tworzy gęste, zimozielone pokrycie. Idealne do miejsc zacienionych i mało wymagających pod względem pielęgnacji; Winnik zmienny (Ampelopsis aconitifolia) – podobnie jak winorośl pachnąca, ma ozdobne owoce, które zmieniają kolor, ale jego liście są bardziej dekoracyjnie powcinane; Dławisz okrągłolistny (Celastrus orbiculatus) – bardzo szybko rosnące pnącze, które jesienią ozdabia się intensywnie pomarańczowymi owocami; Rdestówka Auberta (Fallopia aubertii) – nazywany „pnączem miliona kwitów”, ze względu na szybki wzrost i obfite, białe kwiatostany, które pojawiają się późnym latem oraz Wiciokrzewy (Lonicera) – kwitnące pnącza, które wabią owady zapylające, a ich słodki zapach umila czas spędzony w pobliżu.

Perspektywa krytyczna, która powinna pojawić się w tym momencie brzmi: wszystko pięknie, ale efekty tych kosztownych zabiegów odczują przede wszystkim ludzie mieszkający na niższych piętrach, a co z tymi, którzy mieszkają na wyższych kondygnacjach bloków? Rzeczywiście, ze względu na zjawisko „cienia akustycznego” – analogiczne do cienia, który rzuca obiekt oświetlony słońcem, ekran tworzy obszar zmniejszonego hałasu. Na wysokości ziemi, tuż za ekranem, efekt jest najlepszy. W tym miejscu hałas jest redukowany najbardziej, ponieważ fala dźwiękowa jest najskuteczniej blokowana.

Sytuacja zmienia się na wyższych piętrach budynków stojących w pobliżu ekranu. Ich mieszkańcy mogą nie odczuwać żadnego efektu. Aby temu przeciwdziałać, projektuje się ekrany z zakrzywionym „daszkiem” (ang. T-top). Daszek ten, skierowany w stronę źródła hałasu, ma za zadanie zablokować fale, które bez niego przemieściłyby się łatwo ponad barierą, i przekierować je po skosie w górę lub z powrotem w stronę drogi. Ekrany z daszkiem są znacznie skuteczniejsze w ochronie wyższych kondygnacji i sprawiają, że „cień akustyczny” jest większy i obejmuje wyższe partie budynków.

Ogólnie należy przyjąć, że dobrze zaprojektowany ekran akustyczny jest w stanie zredukować poziom hałasu o 10 do 20 decybeli (dB). To duża różnica – obniżenie hałasu o 10 dB jest odczuwalne przez ludzkie ucho jako znacząca, łatwo dostrzegalna ulga. Im wyższy i dłuższy ekran, tym większy jest obszar, który skutecznie osłania. Zazwyczaj ekrany mają od 2 do 6 metrów wysokości, ale zdarzają się i wyższe konstrukcje. Materiały o właściwościach absorbujących (np. beton porowaty, panele z wełny mineralnej) są skuteczniejsze w redukcji hałasu niż te, które go tylko odbijają (np. pleksi, szkło hartowane) dlatego tak naprawdę bardzo wiele zależy od osoby, która dobierze parametry ekranów. Nie brakuje mieszkańców, którzy zgłaszają, że po montażu ekranów nie ma prawie żadnej różnicy więc pieniądze z podatków poszły na marne – tak dzieje się wtedy, kiedy ekrany zostają zamówione bez konsultacji ze specjalistą akustykiem mającym odpowiednie kompetencje aby ocenić jaki rodzaj ekranów w danym miejscu się sprawdzi. Ekran ekranowi nierówny, warunki terenowe także potrafią się skrajnie różnić, wpływając na akustykę danego miejsca.

Bonusowa zaleta na koniec: ekrany akustyczne mogą w pewnym stopniu chronić również przed zanieczyszczeniami powietrza, takimi jak spaliny. Pełniąc funkcję bariery fizycznej, spowalniają i utrudniają rozprzestrzenianie się cząstek stałych i gazów w głąb obszarów mieszkalnych. Badania wskazują, że najwyższa koncentracja zanieczyszczeń z ruchu drogowego występuje na wysokości 0,5–1,5 metra nad ziemią. Ekrany, będąc fizyczną przeszkodą, mogą więc zmniejszać ilość spalin docierających do najbliższych zabudowań. Te, które obrośnięte są gęstą roślinnością działają jeszcze skuteczniej ponieważ rośliny, szczególnie pnącza tworzące zwarte, splątane ściany, działają jako dodatkowa, porowata bariera. Powierzchnia liści i pędów zatrzymuje cząsteczki stałe (PM2.5 i PM10), które są głównymi składnikami smogu i spalin. Wiatr przenosi zanieczyszczenia, które osadzają się na roślinach, a następnie są spłukiwane do gruntu przez deszcz lub absorbowane przez rośliny.

Może Cię zainteresować również:

 

Walczysz z hałasem?

Poznaj innych, którzy też walczą: halaswpolsce.pl

4 komentarze do “Ekrany w miastach – wady i zalety”

  1. Wnosiliśmy jako mieszkańcy o ekrany w projekcie złożonym do budżetu obywatelskiego m.st. Warszawy po tym jak wielokrotnie w radzie dzielnicy odesłano nas, że oni nic nie mogą zrobić. Przebywanie przed blokami obok trasy szybkiego ruchu to męczarnia dla nas i zagrożenie dla dzieci. Nasze bloki są stare, to centrum miasta. Mają kilka dekad. Nie zbudowaliśmy się obok S7 domagając się ciszy później! Nasz projekt nie został przyjęty. Niestety częściej są realizowane projekty prowadzące do kolejnych hałaśliwych przedsięwzięć niż do zmniejszania hałasu.

    1
  2. Proszę o podzielenie się doświadczeniami osoby mieszkające w rejonie pasa startowego lotniska Balice. Chodzi mi o rejony za pałacem na północ oraz okolica Akademii Małych Tygrysków.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *